Całkiem Serio Kącik Dziecięcy Mój Świat

A co gdyby jutro nie obudził Cię ten słodki głos?

baby-923480

Wyobraź sobie, że jesteś w ciąży. Po szoku, panice i strachu przychodzi szczęście. Szczęście w najczystszej postaci. Bezgraniczne i nieporównywalne z niczym. Budzisz się i zasypiasz z myślą, że zaraz będziesz mamą, że żyjesz już nie tylko dla siebie, że pod sercem bije małe serduszko. Małe, bezbronne serduszko, które już na zawsze zmieni  bieg zdarzeń. Nie wiesz jeszcze jak wygląda, ale już je kochasz bezwarunkowo. Myślisz, że wiesz czym jest miłość, ale ono pokaże Ci miłość o jakiej nie śniłaś. Marzysz o dniu kiedy weźmiesz je na ręce poczujesz zapach, przytulisz, pogłaszczesz,  pocałujesz. Będziesz całować jak oszalała. Zapewniam.

A co jeśli te serduszko nagle przestanie bić ?

Jest wcześnie, za wcześnie, ale gadanie twojego malucha już głośno słychać. Nie masz siły, czujesz się jak wydmuszka bezsilna i zmęczona. Czasem chce Ci się płakać, bucha w tobie frustracja i rozgoryczanie. Nie tak to sobie wyobrażałaś, dziecko miało spać większość dnia, karmienie miało być łatwe i bezproblemowe, a miłosny haj miał łagodzić zmęczenie. Nie masz siły, to była kolejna ciężka noc ale wstajesz. Jesteś mamą, musisz. Wtedy widzisz ten uśmiech, tą radość w jego oczach, choć głowa jeszcze śpi, serce już się budzi. Bierzesz go na ręce przytulasz, czujesz ten zapach, miękka skórę, piórka na głowie. Bywa ciężko, owszem, ale bywa też cudownie.

A co gdyby jutro nie obudził Cię już ten słodki głos?

Jest kolejny zwykły dzień, ubierasz dziecko, znosisz wózek, idziecie na spacer. Tą samą drogą co każdego poprzedniego dnia, przez te same dziurawe chodniki i zatłoczone pasaże.  Mijasz  setny raz ten sam sklep, kolejkę na poczcie, żula w bramie obdrapanej kamienicy, dzieci biegające po szkolnym podwórku. Niby nic nadzwyczajnego, wręcz nuda i monotonia,  ale te słońce, ta radość Twojego dziecka, kawa którą trzymasz w dłoni, stare jeansy, w które się w końcu  wcisnęłaś dają Ci powera. Myślisz sobie, jestem mamą, jest super. Mogę wszytko! Jesteś przepełniona miłością.

A co gdybyś jutro nie miała z kim iść na spacer ?

Często je widzisz. W internecie,  telewizji, gazetach. Są wszędzie, brzmią zawsze tak samo, bija rozpaczą. Prośby. Spuszczasz wzrok, nie możesz patrzyć bo to boli i  rozdziera serce. Co ja mogę myślisz. Nie chcesz się popłakać, nie chcesz zaprzątać sobie tym głowy. Masz swoje zmartwienia. To zła energia, to za trudne, lepiej nie widzieć. Tłumaczysz się przed samą sobą, że jesteś za miękka, za wrażliwa na takie historie, że nie możesz patrzeć bo serce pęka. Dlatego odwracasz głowę. Przytulasz swoje dziecko mocniej, idziesz popatrzyć jak śpi, całujesz, dziękujesz Bogu, że Ciebie to nie spotkało i wracasz do swojego życia. Zapominasz.

A co gdybyś jutro to ty musiała prosić ?

Prosić i walczyć o każdą minutę życia najważniejszej osoby na świecie ?

Często słyszę jakie to wspaniałe dzieci wszyscy chcą wychować. Takie mądre, wykształcone, niezależne, co najmniej 3 języki, 2 fakultety. Jasne, też chcę żeby Milo był super wykształcony i bardziej elokwentny od mamy. Ale przede wszystkim, jakkolwiek banalnie to zabrzmi, chcę żeby był dobrym człowiekiem. Żeby miał w sobie empatię, zrozumienie i otwarte serce. Nie przechodził obojętnie obok ludzi, którzy potrzebują pomocy. Jeśli też chcesz aby twoje dziecko potrafiło pochylić się nad innym człowiekiem, nie zapomnij mu pokazać jak to się robi.

Nie odwracaj wzroku tym razem. Jeśli musisz to płacz i módl się, ale nie odwracaj wzroku. Pomóż. Zrób co możesz, żeby te i setki innych chorych dzieci miały szanse na uśmiech, na dzieciństwo bez bólu, NA ŻYCIE.  Bo często zależy ono właśnie od Ciebie. Dla nas te PARĘ ZŁOTYCH to nic takiego, dla chorych dzieci  to Życie.

W pogoni za lepszą pracą, spłatą kredytu i fajnym życiem, łatwo zapomnieć co tak naprawdę jest w życiu ważne. Nie zapominajmy, że najważniejszy jest drugi człowiek. Jeśli życie tych dzieci zależy od pieniędzy to naszym obowiązkiem jest aby one żyły.

13887017_174900772924053_5186987446555003352_n

To jest Ksawery. Kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, popłakałam  się. Teraz też płaczę. Nigdy nie zrozumiem czemu dzieci skazywane są na taki ból, cierpienie i często obojętność innych.  Jego malutkie i drobniutkie ciałko pokryte jest pęcherzami, krwotocznymi zmianami oraz czerwonymi plamami. Cierpi na  Mastocytozę Skórną Rozproszoną w najcięższej postaci. Przypadek Ksawerego jest pierwszym takim w Polsce i zaledwie jednym z kilku na całym świecie. Z tego powodu, leczenie jest wyjątkowo trudne, a wręcz eksperymentalne. Choroby obejmują ponad 90% powierzchni ciała, każdy dzień rozpoczyna od silnych leków sterydowych i przeciwbólowych, które choć w minimalnym stopniu uśmierzą swędzenie i ból. Ksawery przyjmuje jednocześnie leki antyhistaminowe, które powinny spowodować zmniejszenie objawów, jednak leczenie to nie przynosi żadnych rezultatów.

Chyba nie masz wątpliwości, że Ksawery potrzebuje Twojej pomocy. Nie możemy zostawić tego aniołka i jego rodziców samych. Nie wyobrażam sobie cierpienia tego chłopca, jego mamy, taty, najbliższych. Nie wyobrażajmy sobie, po prostu pomóżmy.

Poniżej znajdziecie link do konta na Facebooku   z opisem jego historii i danymi  do przelewu.

FACEBOOK KSAWEREGO

1470404706 (1)

Pamiętacie  jak to było  kiedy byliście młodym małżeństwem. Szczęśliwi beztroscy, zakochani, głodnym siebie. Przychodzi moment, kiedy chcecie być prawdziwą rodziną. Szczęśliwą mamą i dumnym tatą. Kiedy dowiadujecie się, że za 9 miesięcy pojawi się brakujący puzzel, płaczecie ze szczęścia i w magiczny sposób wasze życie staje się jeszcze lepsze. Pełniejsze.

Tak było w przypadku Ciebie, mnie i rodziców Ignasia. Z tą różnicą, że w 24 tygodniu u Ignasia zdiagnozowano ciężka wadę serca. Połowa jego serduszka zupełnie się nie wykształciła, do tego aorta, najważniejsze i największe naczynie w ludzkim organizmie u Ignasia jest przerwane.

Ale Ignaś ma szansę, na normalne, szczęśliwe dzieciństwo i na równo bijące serce. Jego życie zależy od pieniędzy, a to znaczy tyle, że zależy ono od nas.

Przeczytajcie całą historię chłopca i pomóżcie. KONTO IGNASIA

1468308908 1468308255

Adaś ma piękne oczy i choć myślałam,  że to niemożliwe rzęsy dłuższe od mojego Milana. Z pozorów wygląda na zdrowego, ślicznego chłopca. Ale,  to tylko pozory. Cierpi na SMA – rdzeniowy zanik mięśni, na chorobę, na którą nie ma lekarstwa. Wielu lekarzy załamało ręce i postawiło wyrok. Rodzice nie. Dzięki ich uporowi, miłości i niekończącej się wierze, jest szansa, że stan Adasia to jedynie etap, nie zakończenie. Chłopiec leczony jest eksperymentalnie. To wielkie  ryzyko, ale i jedyna nadzieja. Jeśli terapia, której poddawany jest Adaś odniesie zamierzony efekt, to będzie nadzieja dla tysięcy żyć. Chłopiec jest pierwszym w Polsce dzieckiem, dla którego stworzono indywidualny środek, na bazie leku z Ameryki. Znacie większego bohatera od niego? Już po pierwszym podaniu wziął kilka samodzielnych oddechów, ruszył rączką, ssał smoczek. To co dla nas jest codziennością o której nawet nie myślimy, jego rodzice określają jako cud. Pomóżmy Adasiowi w walce ze SMokiem, aby oddychanie też było dla niego codziennością.

Przeczytajcie całą historię Adasia i pomóżcie: RATUNEK DLA ADASIA Zajrzyjcie też koniecznie na jego FACEBOOK

 

Jeśli człowiek czegoś bardzo pragnie, to cały świat mu sprzyja.

Zatem do dzieła. Niech łzy przerodzą się w siłę.

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Jola

    Serce placze, gdy to czytam aleeponagajmy, jedna osoba nic nie zrobi ale kazdy przyslowiowy grosz to krok blizej…

  • Żaneta, dzięki Ci za ten wpis. Robiłam tak samo – odsuwałam myśl, bo za szybko się wzruszam i cieszyłam, że moja kruszynka ma się dobrze… no i dzięki Tobie przekonałam się, jak łatwo jest komuś pomóc za pomocą Siepomaga.pl (!!!) Mam nadzieję, że każda taka cegiełka się przyda i te dzieciaki będą zdrowe, a ich rodzice będą mogli obserwować ich rozwój 🙂 Pozdrawiam