Kącik Dziecięcy

Cięcie Cesarskie w X punktach

Oczywistym jest, że dziecko łatwiej wsadzić niż je później wyjąć. Tym mało elokwentnym skrótem myślowym delikatnie przechodzę do tematu porodu. Jeśli rodziłaś naturalnie i źle to wspominasz – przeczytaj ten post. Poprawisz sobie humor. Jeśli jesteś facetem  i twoja partnerka miała lub dopiero będzie mieć cesarkę – przeczytaj to, noś ją na rekach, całuj po stopach i kup coś ładnego.
A jeśli dopiero czeka Cię cesarka, no cóż… już mi Cię  szkoda.

Niektóre kobiety z przyczyn medycznych muszą poddać się cieciu cesarskiemu, inne po prostu panicznie boją się porodu naturalnego. Mój synek urodził się na stole operacyjnym. Nie byłabym sobą gdybym nie napisała Wam z czym to się je 🙂

I. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że po cesarce będzie ciężko to jesteś w błędzie. Będzie gorzej.

II. Pierwsze godziny po zabiegu są super. Myślisz, że tak już zostanie.. hahah nie bądź naiwna. To tylko znieczulenie. Z  czasem zaczniesz czuć nogi i to już jest przepowiednia złego, a prawdziwy rollercoaster zacznie się jak odłączą Cię od kroplówki.

ciecie-cesarskie

III.  Licz się z tym, że przekręcenie z boku na bok w początkowych godzinach zajmie Ci koło 8 min. Przy okazji w zależności od charakteru  i temperamentu średnio od 10 – 100 razy powiesz kur** i ja pie***. Całkowicie zdrowy objaw.

IV. Będziesz prosić żeby nie odłączali Cię od cewnika… Wizja wstania i pójścia do łazienki przeraża bardziej, niż wejście na Giewont.

V. Prawdopodobnie twoja 80 letnia babcia porusza się sprawniej od Ciebie,  a wszystkie dziewczyny na oddziale poruszające się jak paralitycy to twoje koleżanki – cesarki.

VI. Jeśli zdarzy Ci się kichnąć – współczuje. Jeśli zdarzy Ci kaszlnąć – oj słabo. Jeśli będziesz musiała wydmuchać nos – szczerze mi Cię szkoda. Nie daj boże ktoś Cię rozśmieszy. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, ale przy większości prozaicznych czynności wykorzystujemy mięśnie brzucha…a uwierz mi nie chcesz ich wykorzystywać przez co najmniej tydzień po porodzie.

VII. W zależności od szpitala istnieją duże szanse,  że 2 godziny po zabiegu przyniosą Ci dziecko. Będziesz wniebowzięta, ALE jednocześnie będziesz się modliła żeby nie płakało i się nie ruszało – z prostej  przyczyny. Nie Dasz rady nic zrobić. Ja w kryzysowej sytuacji przekręciłam się na bok, żeby nakarmić synka….chwilę później musieli mi podać shota w tyłek bo z bólu wiłam się  jak kijanka.

VIII. Pionizacja przeważnie następuje po 12 h. Ja omdlałam i wstawanie zaliczyłam dopiero następnego dnia. Nawet jeśli nie omdlejesz sugeruję symulować, wstawanie to nic miłego.

IX. W dobę po zabiegu musisz liczyć się z tym, że co dwie godziny miła lub mniej miła pielęgniarka będzie rozkładać Ci bezwładne nogi, podmywać Cię, zmieniać podpaski i podkłady… Niby naturalne, przeszłaś operację, jednak mało komfortowe.

Closeup of woman belly with a scar from a cesarean section
X. Cesarka to poważniejszy zabieg niż botox w czoło.
W czasie operacji  bezwładnie rozłożą Cię rozebraną na stole. Na zimnej sali operacyjnej towarzyszyć Ci będzie 2 anestezjologów, lekarz, położna, pielęgniarki, asystenci. Pełen skład…mnie ilość osób wręcz przeraziła, naliczyłam koło ich 8. W czasie zabiegu nacinane są wszystkie warstwy powłok brzusznych. Skóra, tkanka podskórna, powięź, rozsuwane są mięśnie brzucha, rozcina otrzewną i w końcu macica. To naprawdę poważny zabieg i bądź świadoma, że może Cię czekać kilka ciężkich dni.

2D274907975324-beautiful-photo.blocks_desktop_large

I nie, nie zapomnisz o bólu jak zobaczysz dziecko. Ale przy maleństwie czas płynie szybciej. Po tyg.  bardziej bedziesz się przejmować tym, że Twoje dziecko masakruje Ci brodawki, niż  tym, że rana Cię pali. Ale nie przerażajcie się dziewczyny. Pisałam to z przymrożeniem oka i nie da się też ukryć, że tak samo jak poród naturalny, tak samo cesarka wszystko jest kwestią indywidualną. Bardzo możliwe, że w twoim przypadku będzie dużo lepiej.

Tego Ci życzę 🙂

i zapewniam, że mimo niedogodności dla mojego szkraba przeszłabym to jeszcze  nie raz.

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • justyna

    miesiac temu przeszlam cesarke (rodzilam bliznieta) podpisuje sie pod wszystkim zawartym w tym poscie doslownie jakbym sama to pisala, dodalabym jeszcze punkt o bardzo bolesnych skurczach macicy w dzien po porodzie przy ktorych trzeba sie skupiac aby sie nie ruszyc aby nie wywolac dodatkowego bolu pochodzacego z rany po cieciu, MASAKRA :))

    • Żaneta

      A dasz wiarę, że niektóre dziewczyny nie wspominają tego tak źle ? 😛

  • Punczi_punczi

    Ja też miałam CC, że wskazań, ale ale sytuacja w szpitalu była gęsta, kolejka do CC…przyjechała z nieregularnymi skurczami, za godzine miałam rodzić, rodziłan po 8h z regularnymi, masakrycznymi skurczami i 7cm rozwarciem…znieczulenie przed CC było najwspanialsza rzeczą wtedy! Uwazam, ze CC nie jest takie zle w porównaniu z naturalnym, dlatego podziwiam każda kobiete, która rodzi, obojętnie jak:D po naturalnym kobiety też są często ponacinane w kroczu i chodzić nie mogą…przez pierwszą dobę podawały mi młodego później niestety nie chciały i musialam sama co niewątpliwie było trudne. Może nie wspominam tego tak źle bo już wcześniej miałam wycinany wyrostek i wiedziałam czego się spodziewać po operacji, może przez to, że unieralam z bolu przy skurczach doceniam ulgę CC, może dlatego, że to było prawie rok temu i może dlatego, że widzialam już na własne oczy CC, bo jestem mlodym lekarzem:D ale za to były problemy z karmieniem i baby blues:D pozdrawiam i życzę żeby było z dnia na dzień mniej bólu: tego przy karmieniu i tego po CC!:) buziaki!

  • Punczi_punczi

    Sorry za literowki i błędy! Pisalam zerkajac jednym imieniem na młodego…

  • Joanna

    Calkowicie sie zgadzam. 2 tyg temu urodzilam drugie dziecko, jedno i drugie cesarka. Po tym porodzie pielegniarki smialy sie ze mnie ze jestem „ta boląca” , podczas gdy ja zwijalam sie z extremalnych skurczy macicy. Pomijam fakt ze nacięcie zrobili mi bardzo wysoko, blizny nie przykrywaja zadne spodnie za to obciera kazda guma z majtek. Jak by tego bylo malo, odstaje mi kawalek skory bo.. zle sie pani doktor zszylo.. zaluje ze nie moglam rodzic naturalnie. .pozdrawiam

  • Madziga

    też miałam cc… bolało, ale dałam radę, kichać nie kichałam, ale non stop mnie rozśmieszali i jakoś żyję 😉 co nas nie zabije, to nas wzmocni 🙂

    • Żaneta

      No żyjemy wiec jest dobrze 😛

  • Myślę, że ciężko ustosunkować się do innego rodzaju porodu, niż do tego, który samemu się przeżyło. Co tu gadać, oba nie należą do najprzyjemniejszych form spędzania czasu 🙂 Ja rodziłam siłami natury (a raczej swoimi, bo natura za wiele sił w to nie włożyła :P) i uwierz – tu poród naturalny nie ustępuje cesarce pod względem niedogodności – usiąść ciężko, kaszlnąć ciężko (tak, nie tylko mięśnie brzucha pracują przy kaszleniu, kichaniu itp:P), w kroczę też zaglądają i cewnika też niekoniecznie chce się pozbywać 🙂
    Moja szwagierka przeżyła dwa porody – pierwszy sn, drugi cc i powiedziała, że tylko cc! Że nie ma żadnego porównania i nigdy więcej sn. Także tego … 🙂
    Zresztą, moim osobistym zdaniem, mimo, że podczas porodu myślałam, że umieram – pierwsze tygodnie są znacznie gorsze 🙂
    Ale pomimo wszystko dalsze dzieci są w planach 😀

    • Żaneta

      Moja szwagierka też przerobiła poród naturalny i cesarkę. I dla odmiany mimo że rodząc naturalnie córeczkę waga:4600 :O powiedziała, że tylko naturalny wchodzi w grę. Po cesarce 2 tyg. dochodziła do siebie i wspomina to fatalnie. 4 600 kg !!!!!! Także tego 😛 To jest indywidualna kwestia koniec kropka 🙂
      Ej własnie doświadczam tych pierwszych tyg….czyli to nie tylko ja uważam że nie jest lekko ?? 😛
      Uff!

  • Powiem tak też rodziłam przez CC i nie było tak źle. Owszem bolało ale to w końcu poważna operacja. Po 10 godzinach wstałam bo stwierdziłam że nie będą mnie myły pielęgniarki. Poszłam pod prysznic razem z towarzyszem cewnikiem. Była masakra no ale dałam radę, i jeszcze musiałam dojść pod ten prysznic środków przeciwbólowych po owych 10 godzinach też nie przyjmowałam bo po nich też napieprzało i to jak, więc stwierdziłam po co to brać skoro karmię piersią. Małego przynieśli mi na salę pooperacyjną na 15 minut został ze mną 5 h. Jak przeszłam na normalną salę z tym że jednoosobową synek był cały czas ze mną nikt żadna pielęgniarka mi nie pomagał. A co do sali operacyjnej życzę każdemu takiej wesołej ekipy jak ja miałam. Zanim wyjęli małego płakałam ze śmiechu tak mnie rozśmieszali bo płakałam z nerw i strachu. Było dwoje lekarzy+ anestezjolog + instrumentariuszka+ pielęgniarka. Naprawdę to leży w naszej psychice były ze mną kobiety które nie dawały rady wstać po 24h a ja nie byłam w stanie tego zrozumieć jak to. Ale każda z nas jest inna. Ja jestem jak to lekarze i pielęgniarki stwierdzili ewenementem. A jeszcze jedno sama zawiozłam się do szpitala samochodem a po po wyjściu ze szpitala na drugi dzień wsiadłam za kierownicę. Dziewczyny moim zdaniem trzeba się nastawić psychicznie i będzie dobrze.

    • Żaneta

      Myślę, że i psychika i kwestie indywidualne. Próg bólu mam dość wysoki…a jednak nie zniosłam zabiegu zbyt dobrze. Ale to może też kwestia hormonów…po porodzie ryczałam bez powodu na zawołanie 😛 Bo on taki malutki, bo swiat taki zły, bo pogoda taka słoneczna 😛

  • Ola K.

    Ja rozumiem traumatyczne przeżycia autorki tekstu i współczuję ciężkich chwil, ale – niepotrzebnie straszy i demonizuje cc. Wszystko jest kwestią indywidualną. Ja po cc nie miałam podawanych żadnych leków przeciwbólowych. To znaczy miałam podłączoną kroplówkę z Tramalem na 10 minut co skończyło się wymiotami więc zaraz mi odłączyli. Więc kaszel i kichanie o którym pisze autorka, to serio nie jest problem w porównaniu z torsjami :p, ale nie narzekam, nie bolało tak bardzo 🙂 Symulowanie ze nie można się podnieść po 12 godzinach? Mnie powiedzieli że mam wstać po 8 godzinach. Wstałam i poszłam się umyć z asekuracją pielęgniarki bo trochę mi się kręciło głowie. Nikt mnie nie podmywał i nie zmieniał podkładów. Robiłam wszystko sama. Wróciłam do domu po 2 dniach, a po 10 dniach praktycznie sama przygotowałam Wigilię na 6 osób. Nie pisze tego by się chwalić a jedynie pokazać przyszłym mamom że cesarka nie musi być taka straszna i niekoniecznie wiąże się z niewyobrażalnym bólem i komplikacjami. Naprawdę takie swoje tragiczne przeżycia i przemyślenia lepiej zostawić dla siebie, ugryźć się 10 razy w język tudzież w pióro, nie mówić i nie pisać takich rzeczy, bo straszy się tylko przyszłe mamy a w ich przypadku cc może przejść łagodnie tak jak np. u mnie, a takie teksty tylko powodują panikę u i tak zestresowanych kobiet.

  • Ola

    1,5 tyg temu miałam cesarkę. Ja na szczęście tak źle nie wspominam. Owszem ból po 12 h był straszny przy jakiejkolwiek próbie poruszenia się. Tam gdzie rodziłam dziecko dali mi dopiero po 24 h. I to musiał być przy mnie ktoś z rodziny. Położne – owszem, jedne milsze, inne trochę mniej, ale nie było źle. Jeśli ma się oparcie w bliskiej osobie i spojrzy się na ten mały cud, który po 9 m-cach wyciągają z Ciebie, to ból staje się drugoplanowy. Przede mną teraz jeszcze ściągnięcie szwów 🙂

  • agugu

    bez przesady…nie było tak źle, ale to chyba wynika z tego, że zawsze usiłuję być „fighterką” , nawet pielęgniarki były w szoku. Porównując ból podczas porodu naturalnego – a takiego doświadczyłam przez 4 godziny oraz bólu po cesarce, cesarka wypada dużo korzystniej

  • Martyna

    Podpisujesie rekami i nogami 😁 na szczescie przez 2tyg udalo mi sie nie kichac, ale w drugiej dobie sie zachlysnelam, omal sie nie udusilam zeby nie zakaslac ale dalam rade. A kur.. mac i ja pier…. przez 5 lat nie powiedzialam tyle razy co w ciagu pierwszego tyg. po Cc

  • Kacha

    Witam:)
    Aktualnie jestem w połowie ciąży i z powodu, iż znów sie rozpadam ( rozejście spojenia łonowego) muszę mieć drugą cesarkę.

    Pierwszej nie wspominam tak źle jak autorka, najgorszy był płacz w pierwszej dobie po zabiegu…. o 2 w nocy miałam zabieg a rano nie przynieśli mi dziecka, bo coś z nim było nie tak:( nikt mi nic nie powiedział…. a ja płakałam jak bóbr…. synek 2 doby był w inkubatorze, ale potem w końcu go dostałam.
    A i jeszcze jedno pieczenie po zdjęciu cewnika! mogli go wogóle nie zakładać:P
    I uwierzcie ze w takim razie przesuniecie sie na bok po samej cesarce to pikuś:P ja przez rozejście spojenia spałam na wznak przez 3 miechy po porodzie zapięta pasem, zeby sie szybciej zeszło ( żeby wstać do dziecka w nocy go ściągałam)

    Kwestia indywidualna, najważniejsze że jesteśmy teraz całe i nasze dziecinki też:)

    • Żaneta

      Współczuję ! Koleżance też rozeszło się spojenie, bardzo cierpiała i długo dochodziła do siebie.
      Bądź dobrej myśli, tym razem będzie lżej. Trzymam kciuki :*

  • An

    Ja pierwszą córeczkę próbowałam rodzić naturalnie, ale 15 h po odejściu wód (w tym przez 8 godzin dostawałam oksytocynę) miałam 4 cm rozwarcia, więc zrobiono cesarkę. I wtedy znieczulenie było TAKĄ ulgą, sama operacja to było ciach ciach i już dziecko było na świecie, szybko mnie zszyli i już byłam na sali pooperacyjnej. Też nie mogłam wstać po 12 godzinach, do sali przewieźli mnie na wózku inwalidzkim, na drugi dzień mąż mi musiał jeszcze basen podkładać, bo nadal nie byłam w stanie się podnieść (mieliśmy wykupiony rodzinny pobyt, więc mąż spał z nami i zajmował się córeczką przez te pierwsze 2 dni). Faktycznie dochodzenie do siebie po cesarce nie było fajne :/
    Ale ta pierwsza cesarka to dla mnie było nic w porównaniu z drugą. Drugą córeczkę też tak rodziłam, bo różnicę między dziećmi mam 1,5 roku. Tak doradziła pani dr prowadząca ciążę, że tak może być bezpieczniej. I poczynając od tego, że zakładano mi cewnik na korytarzu, musiałam z nim jeszcze siedzieć jakąś godzinę przed operacją, to sama operacja trwała bardzo długo (45 minut), przede wszystkim dlatego, że trzeba było powycinać starą bliznę i zrosty, w tym czasie zaczęłam się dusić (anestezjolog powiedział, że „widocznie znieczulenie za wysoko złapało”, podali mi coś dożylnie, stół operacyjny skierowali głową w dół; pomogło, ale traumę mam do dziś), potwornie denerwowałam się dlaczego jeszcze nie słyszę mojego dziecka. Kiedy już wyjęli moją córeczkę pani dr pokazała mi tylko jej pupę, powiedziała „dziewczynka” i podała ją dalej. Po tej drugiej cesarce też nie mogłam się podnieść, zwłaszcza z pomocą pielęgniarki. Sama się podniosłam, po jakichś 20 godzinach od operacji, ale i tak potem chodziłam zgięta w pół.
    Zgadzam się z Tobą całkowicie – jak ktoś nie musi, lepiej niech rodzi naturalnie.
    Teraz spodziewam się trzeciego dzidziusia i nastawiam się na poród naturalny, znalazłam lekarkę, która jest gotowa podjąć się wyzwania odebrania mojego porodu i mam nadzieję, że się uda. Oby i Tobie udało się już następne rodzić naturalnie 🙂

    • Żaneta

      To faktycznie ciężkie doświadczenia masz. Współczuje 😔 trzymam kciuki za poród naturalny i za zdrowego bobaska 😃

  • Edyta

    Zgadzam się z Tobą z każdym słowem ja dochodziłam dwa tygodnie i czułam się jak niepełnosprawna ale pociesze cie jestem teraz w drugiej ciąży i tez mnie czeka cesareczka 😉 pierwsza mam nagrana całą i naprawdę wygląda to bezproblemowo niestety tak do końca nie jest 🙂

  • Paula

    Ja swój pierwszy poród zaliczyłam całkiem niedawno, bo 8ego listopada (ofc tego roku). Zdecydowałam się na poród naturalny ze znieczuleniem zewnątrzoponowym. Jako amatorka takich klimatów czekałam na anestezjologa (trwała cesarka) jak na zbawienie, co chwila tłumacząc mojemu facetowi „nigdy więcej!” „czemu nie chciałam cesarki?!” (bo jakoś mamy w mentalności, że jak cesarka to lajcik, tylko później zaczynają się wyboje w dochodzeniu do siebie). Na szczęście zjawiła się moja anielica- anestezjolog… stwierdziła, ze mam zwyrodnienia kręgosłupa i że ze zbawieniem może być ciężko, dopiero 3 wkłucie się udało, ale cel uświęca środki. Znieczulenie zaczęło działać, a gdy już mogłam chodzić … ba mogłam tańczyć! Głupia, naiwna myślałam, ze zostanie tak prawie do końca, ale do 2 fazy porodu błogi stan znieczulenia zdążył mnie całkowicie opuścić przywracając rozdzierającego melona w moim kroczu z domieszką równie nieprzyjemnych skurczy. Gdy tylko usłyszałam magiczne „ma pani pełne rozwarcie”, serio to jedno z przyjemniejszych zdań jakie ktoś do mnie skierował w tym miesiącu… Stwierdziłam w duchu, no trzeba się spiąć i kończyć męki. Nie wiem ile było mojej determinacji a ile farta, ale kiedy położna pokazała mi odpowiednią pozycję Mała urodziła się w 15 minut. Od razu po kangurowaniu wskoczyłam pod prysznic, przywieźli mi Maleństwo a na następny dzień dziwiłam się, ze wszystkie położne proponują mi coś przeciwbólowego, wypisane zostałyśmy po 2 dobie.

  • Natalia

    Takze sie podpisuje rodzilam 14 godz naturalnie a pozniej polozyli mnie na stol okropny bol tym bardziej ze znieczulenie nie zadzialalo i lekarz rozcinal bez dopiero po rozcieciu i wsadzeniu reki lekarza dali mi narkoze. Trzymam kciuki za przyszle mamy ktore beda przechodzic CC.

  • Olgakowalczyk

    a dla mnie cesarka to były wakacje ;P na drugi dzień śmigałam z bobasem pod pachą… fakt, że inne dziewczyny stękały z bólu

  • mylittleme

    Ja bardzo dobrze zniosłam cesarkę, już na drugi dzień rano wstałam z łóżka i zaczęłam zajmować się córką. Myślę, że hormony i bliskość dziecka bardzo pomogły mi wrócić momentalnie do formy. Bardziej od bólu po cesarskim cięciu dokuczał mi ból związany z rwą kulszową, która „zaatakowała” mnie na miesiąc przed porodem. Także dla mnie nie było to traumatyczne przeżycie, ból był jak najbardziej do przeżycia. Ale wiem, że to kwestia bardzo indywidualna, bo inne dziewczyny zwijały się z bólu dużo dłużej. Pozdrawiam 🙂

  • No i po co ja to przeczytałam? Teraz to już chyba nigdy nie zdecyduję się na dziecko. Bo byłam pewna, że cesarka to lajt przy naturalnym porodzie. Już mnie wszystko boli, a nawet nie jestem w ciąży 🙂

  • Paulina Sokołowska-Walaszek

    Ja po 8 godzinach wstałam i na noc dostałam już córkę do opieki, położna pojawiła sie rano z termometrem i tak do wyjścia ze szpitala czyli po dwóch dniach. Bardzo dobrze wspominam cesarkę i za nic nie zdecydowalabym sie na poród siłami natury:)