Kącik Dziecięcy

Co potrafi 7 miesięczny Milan ?!

Siedzę chora w domu. Napiszę to raz  jeszcze bo uwielbiam to stwierdzenie. Siedzę w domu na macierzyńskim, dodatkowo jestem chora. Mąż wraca z pracy i oburzony pyta czemu w domu jest tak gorąco. „Boże drogi, może dlatego, że mamy wiosnę?!” odpowiadam jeszcze bardziej oburzona. Po czym on pyta czemu odkręciłam grzejnik. „Po co miałabym odkręcać grzejnik?! Jestem chora i bez tego mam chyba 42 stopnie  temperatury i zaraz wykituję.”  „To musiałaś być ty”, „Nie, to byłeś ty”, „Ja nie!”, „Ja też nie”…po 5 minutach zapewnień i przekonywania patrzymy na 5 miesięcznego Milana…

We wszystkich książkach o macierzyństwie możecie przeczytać czego uczy się dziecko z każdym kolejnym miesiącem życia, ale nie oszukujmy się. Dobrze wiemy, że nasze dzieci potrafią wiele więcej niż przewidziały to książki, naukowcy i wszyscy święci.

  1. Milan potrafi odkręcać grzejniki. Tak, serio. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale on nauczył się tego mając 5 miesięcy.  Milana na robocie znajdziecie  tu
  2. Milan lubi robić sceny. Nie jest to niczyim zaskoczeniem, bo w sumie ja też. Co prawda nie krzyczę w niebogłosy, nie kładę się na podłodze, nie robię się czerwona i nie wyglądam tak jakbym zaraz miała przestać oddychać  (w sumie to może kiedyś tego spróbuję), ale  on potrafi w trakcie tego intensywnego lamentu zrobić sobie przerwę na ziewnięcie. Serio?! Kto tak robi?! Aktorzyna …
  3. Milan potrafi odróżnić smart phona od starego, podłożonego Samsunga z wyświetlaczem 2×2 cm. Tym drugim gardzi, na widok pierwszego ślina nie przestaje mu lecieć ze szczęścia. Może to i dobrze, bystre dziecko.
  4. Za każdym razem kiedy wydaj mi się, że dobrze posprzątałam, ręce  raczkującego Milana uświadamiają mi jak daleko jesteśmy od czystej podłogi. #chujowapanidomu #zawszeWYGRYWAMwTEJkategorii
  5. Milan potrafi podrapać twarz sobie, mi i wszystkim ludziom dobrej woli, którzy biorą go na ręce – nawet mając obcięte paznokcie.
  6. Nie twierdzę, że to jest jakaś wyjątkowa cecha, ale Milan potrafi wyczuć kiedy mam  słabszy dzień i mnie dobić.
  7. Milo potrafi cisnąć mi cały dzień, dokuczać, płakać na mój widok, sikać na mnie, systematycznie doprowadzać do łez i na skraj załamania nerwowego…a potem zupełnie niespodziewanie przy znajomych i rodzinie, grać idealnego, ułożonego, spokojnego syna. Tak żebym potem musiała wysłuchiwać „Ale o co Ci chodzi? Przecież Miluś taki grzeczny!” Nie mówię,  że jest niegrzeczny. Mówię, że jest torpedą. To dziecko jest jak królik na Duracellach, dodatkowo czerpie energię z powietrza, słońca, księżyca, ziemi, klocków, zabawek, z maty edukacyjnej, gryzaków, telefonów rodziców, pilotów, laptopów  itp. Często też wysysa ją ze mnie. Nie bez powodu potrafi stawać i chodzić przy meblach, a nie potrafi siedzieć na dupie! Zresztą ostatnio zmuszona sytuacją nauczyłam się zmieniać mu pieluchę na stojąco. Zaznaczam, że to on stoi, nie ja.ProEXR File Description =Attributes= channels (chlist) compression (compression): Zip16 dataWindow (box2i): [0, 0, 5999, 3999] displayWindow (box2i): [0, 0, 5999, 3999] lineOrder (lineOrder): Increasing Y pixelAspectRatio (float): 1.000000 screenWindowCenter (v2f): [0.000000, 0.000000] screenWindowWidth (float): 1.000000 =Channels= A (half) B (half) G (half) R (half)
  8. Potrafi obudzić się w środku nocy, wygłosić monolog i po 10 minutach zasnąć. Zaznaczam, że nie chodzi tu o płacz. On się budzi, zaczyna gadać, a kiedy orientuje się, że nikt nie jest zainteresowany rozmową, odpuszcza i śpi dalej.
  9. Potrafi wyprowadzić mnie z równowagi, a potem stopić serce jednym szczerbatym, obślinionym uśmiechem.
  10. Doskonale opanował sztukę naśladowania Leonadro DiCaprio w słynnej scenie z  Titanica. Dokładnie tak samo wygląda w wannie, wózku i każdej innej sytuacji kiedy powinien leżeć. Odkąd nauczył się stać, nasze kąpiele trwają około 4 min. Moje ambitne dziecko ćwiczy wstawanie nawet na golasa,  nawet w wannie i  nawet przy przewijaniu z brudnym tyłkiem…
13180916_10209523445309413_1005615602_n

Poza tym Milo potrafi wstawać, raczkować, chodzić przy meblach i uśmiechać się tak bosko, jak nikt inny. Potrafi też topić mi serce, cieszyć się oczami, sprawiać, że mi się chcę,  rozświetlić pochmurny dzień,  codziennie przypominać, o co tak naprawdę chodzi w życiu i najpiękniej na świecie mówić mama.

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • To rzeczywiście niezłe umiejętności ma już Twój synuś 🙂 Moja córcia też nie da się oszukać starym telefonem – a nawet dałam jej stary dotykowy, ale i tak woli mój nowy 🙂 A w nocy monologi u nas też są na topie – gdy nikt jej nie odpowiada, wraca do spania. Fajni spryciarze nam rosną 😀

  • Moja jeszcze nie skończyła 3 miesięcy, więc na razie najlepiej wychodzi jej wkurzanie sie kiedy znikam z jej pola widzenia. I nie, tatuś w tym wypadku jej nie zadowoli 😉 ALe szczerzy sie tak cudaśnie, że jej wybaczam te nieziemskie lamenty. Ach i krzyczy na cały deptak, jak sie ruszamy z domu. A niech mi przyjdzie do glowy wejsc do rossmanna i probowac cos obejrzec, a nie tylko chwycic w biegu i pedzic do kasy. Dziki szał. Plus tego jest taki, ze jestesmy obslugiwane bez kolejki 😉

  • U nas na ogół było odwrotnie: przy mamusi słodki brzdąc, kochany i bezproblemowy, przy gościach, którzy już zdążyli wysłuchać, jakie mamy cudowne, grzeczne dzieci – marudny wyjec, nie do opanowania.