Kącik Dziecięcy

Czasem płaczę ze szczęścia

Czekałam na niego 9 miesięcy. Nie wszystkie były łatwe, ale wszystkie były go warte. Wyczekany, ukochany. Synuś. Burza emocji, uniesień, wzruszeń, wyobrażeń. Mijały miesiące, dni, godziny w końcu minuty.

Do tej pory byliśmy we dwójkę. Ja i mąż. Szalenie zakochani. Bardzo szczęśliwi. Nadszedł ten dzień, ten moment. Najważniejszy w moim życiu. W końcu poznam mojego synka. Nic się nie liczyło. Ból, strach,  niedogodności. Wszystko było nieistotne. Obyś tylko był zdrowy skarbie. Obyś był szczęśliwy, jak my widząc Cię po raz pierwszy. Jeszcze niedawno kopałeś mnie po żebrach i rozpychałeś się w najlepsze. Głaskaliśmy Cię z miłością i czekaliśmy. Najczystszą miłością jakiej kiedykolwiek doświadczyłam.

milka 2

Kiedy leżałam w bezruchu na zimnym stole operacyjnym  usłyszałam pierwszy raz twój głos. Łzy popłynęły same.  Kiedy Cię zobaczyłam dotarło  do mnie, że dziś, teraz, w tej chwili wszystko się zmienia. Całe moje dotychczasowe życie. Już nic nie będzie tak jak kiedyś. Nie chcę żeby było jak kiedyś. Przed nami nowy świat. Ty, tata i ja. Jesteśmy debiutantami, ale nadrabiamy miłością. Chcę żebyś wiedział, że „zanim zostałaś poczęty – pragnęłam Cie, zanim się urodziłaś – kochałam Cię, nim minęła pierwsza minuta Twojego życia…- byłam gotowa zrobić dla Ciebie wszystko.”

Zostałam mamą. Patrzę na  Ciebie i łzy znowu płyną same. Pękam z dumy. Zawsze byłam twarda, ale jak Cię widzę…mięknę. Często płaczę. Ze wzruszania, z miłości, ze szczęścia. Czasem z bezradności i strachu. Nie jest bajkowo. Często nie wiemy co zrobić, często się martwimy, ale to nic. Ze wszystkim sobie poradzimy. Dla Ciebie. Patrzymy na Ciebie czule i wiemy, że nic innego się nie liczy. Tylko nasza trójka. Nic lepszego nie mogło nam się przydarzyć. Mamy siebie to to samo co mieć wszytko.

Czasem stajemy objęci przy Twoim łóżeczku i po prostu patrzymy jak leżysz, śpisz, robisz minki, obserwujesz świat. To jest właśnie szczęście. Brakuje mi słów żeby opisać co czuję, szukam ich, ale żadne nie jest trafione. Kocham Cie to za mało. Zrobię dla Ciebie wszytko wciąż nie wystarcza. Dlatego stoję tak w ciszy i  płaczę.  Bo nie potrafię ubrać w słowa tego co do Ciebie czuje.

Fajnie jest płakać ze szczęścia. Mam nadzieje,  że też to czasem robicie 🙂

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Madziga

    jakbym czytała o sobie, o swoich uczuciach, o swoim dziecku – tylko, że ja mam Matyldę, a Ty Milanka 🙂

    • Izabela

      Żaneta to jest piękne co napisałaś. Ja mam wrażenie, że za drugim razem jestem jeszcze bardziej przepełniona tą bezgraniczną miłością. Nie da się tego opisać.

      • Żaneta

        Dziękuję 🙂 To o tym drugim razie napiszę tak za ok. 3 lata 😛

    • Żaneta

      Matylda<3 Bardzo ładnie !

  • maria_jola_ola

    … teraz już wiem, że tkliwość oraz nagłe ataki płaczu to efekt hormonów które po porodzie również muszą się uspokoić, chociaż jeszcze sama niedawno wzruszałam się na reklamach, kolendach, bajkach.. Moja córacia za chwilę skończy 3 latka a ja mam wrażenie z każdym dniem kocham ją jeszcze bardziej. Jak byłam w ciąży to chciałam aby jak najszybciej wyszła z tego brzucha i była przy mnie a teraz sama bym ją schowała żeby jej nikt nie skrzywdził. My Matki, doświadczamy takich ogromych emocji które ciężko opisać, wyśpiewać, namalować trzeba je przeżyć !Żanka wkręciłam się w Twojego bloga !!! jesteś młodą kobietą ale w tekstach jest dużo dojrzałości i mądrości 🙂 pozdrawiam Cię /Was bardzo mocno 🙂

    • Żaneta

      Ja jeszcze jak był w brzuchu zastanawiam się „Boże jak jago ochronię przed tym całym światem” 😛 Nie da się, chyba jedyne co możemy zrobić to kochać i dobrze wychować. Dziękuję za miłe słowa :**

  • Zapamiętaj każdą chwilę dzieciaki tak szybko rosną i się zmieniają

  • Michał

    Czytając o Nas aż sam się wzruszyłem….jest dokładnie tak jak to przedstawiłaś:) Mamy już tak Wiele:)

  • Beata

    Bardzo pięknie napisane, sama się wzruszyłam. Obecnie czekam na moją kruszynkę, która „wykluje” się na początku lutego 2016 i już pomału ogarnia mnie ta fala miłości/ckliwości o której piszesz, to jest silniejsze ode mnie. Mąż się ze mnie śmieje, że będzie miał dwa bobasy w domu ; -) Pozdrawiam cieplutko szczęśliwą rodzinkę 🙂

  • Ja się strasznie wzruszam jak patrzę na swoją córcię. Szczególnie kiedy jestem z nią sama i do niej mówię. Cały czas nie mogę uwierzyć, że ją urodziłam, ze wyszła ze mnie i jak pomyślę, ze jest moja, to mam od razu mokre oczy 🙂 No cóż, trafiła się jej matka beksa 🙂

  • Ja płaczę że szczęścia i to często☺ A swoim tekstem obudziłaś we mnie masę wspomnień. Dziękuję.