Mój Świat

Czasem po prostu jest do dupy

Próbując napisać coś sensownego 1,5 godz patrzyłam w pusty monitor. W tym czasie w mojej głowie zdążyłam zaplanować  weekend, zdecydowałam, że kupie lampę do robienia hybryd choć pewnie zmaskaruję sobie paznokcie i po 2 miesiącach będę musiała odstawić lampę na konto silnej regeneracji.  Wyjęłam ze 2 garści…ok, garstki włosów, ale za to imponujące, chwile zastanawiałam się kiedy w tym tempie dojdę do etapu łysej pały (koło wakacji). Siedząc bezczynnie zorientowałam się, że mam dziurę w leginsach i jak zwykle obrzyganą podkoszulkę. Finalnie stwierdziłam, że w sumie nie nadaje się do pisania bo boli mnie głowa.

Poszłam po tabletkę, wychodząc z kuchni, złapałam garść orzechów,  zdecydowałam też,  że to kategorycznie ostatnia na dziś. Wróciłam i dalej patrzyłam w monitor. Napisałam jedno zdanie. Przeczytałam je z 5 razy stwierdziłam, że beznadziejne więc usunęłam. Wena poszła w du-pu.

Napisałam do przyjaciółki czy to normalne, że czasem wszytko wydaje mi się tak wybitnie beznadziejne, a chęci i motywacja są na minusie. Całe szczęście potwierdziła. Zatem beznadziejnie, że mieszkam na III  piętrze bez windy, beznadziejnie, że pogoda jest beznadziejna, beznadziejnie, że mam dziurę w leginsach …w sumie to nie są moje, chyba zawinęłam je mamie, ale ta dziura boli jakby były moje.

Mam totalny spadek, formy motywacji i generalnie wszystkiego. Biust po ciąży też spadł piętro niżej…mimo że używany był zaledwie 6 tyg. Teraz wiem, że laktatora nie można ustawiać na najwyższych obrotach. Powinni takie ostrzeżenie załączyć do instrukcji obsługi.

Mam lichą nadzieję, że nie tylko ja jestem czasem przytłoczona tym całym siedzeniem w domu po uszy w gównie, witając 1 ząb. A tak zupełnie odbiegając od tematu, czy dzieciom naprawdę potrzebne są zęby ?

Słabszego nastroju nie zrzucam na dziecko. Zrzucam na fakt, że mieszkam na 3 piętrze bez windy i cokolwiek chcę zrobić muszę organizować ludzi do jego taszczenia, albo czekać aż Milan zaśnie i robić to sama!!!!  Fakt, że łysieję nie pomaga, ale pocieszam się,  że śniły mi się zdrowe zęby to oznacza kasę…a może to kupa oznacza kasę ?!

Ok, to nie wina 3 piętra.

Dziecko zmieniło wiele i niewiele jednocześnie. Nie ogranicza mnie tylko uczy organizacji.  Może dlatego, że nie marzyłam o wejściu na Everest, ani o pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Mogę robić większość rzeczy, które lubiłam robić. Uwielbiałam podróżować i już planuję wycieczki na ten rok. Marzyłam żeby mieć bloga i proszę bardzo, mam! Mogę robić dużo rzeczy z Milanem, przy innych mogę zorganizować dla niego którąś z babć. Z dzieckiem można naprawdę wiele, trzeba tylko wystarczająco mocno chcieć i mieć duży zapas motywacji, bo fakt, że można nie znaczy, że będzie łatwo.

Czasem po prostu jest ciężko. Nie wiem jak mają inne mamy, ale u mnie nie zawsze jest tak kolorowo jak piszą w durnych poradnikach i pięknie jak pokazują to mamy na Instagramie. Zawsze wyraźniej widziałam siebie w pracy niż w domu. Dlatego zamknięta w 4 ścianach czasem czuje, że zeszło ze mnie powietrze. Niby wszytko ok, ale jednak do dupy. Mimo to nie rozważam wcześniejszego powrotu do pracy. Priorytetem jest mój syn, i choćby skały srały, ma mnie przez ten rok na wyłączność.

Nie można  zakleszczyć się w domu. Trzeba być dobrze zorganizowanym,  wychodzić z domu, spotykać się z ludzi,  nawet jak pogoda nie sprzyja, a koc śpiewa „Stay with me”.  Muszę taka być dla siebie, dla dziecka i dla mojej i tak już wystarczająco zrytej głowy 😀 Nie mówię Wam, że też musicie, ale żeby nie dać się codzienności chyba tak trzeba. Pewnie nie uciekniemy  przed rutyną, dniami, kiedy wszytko jest nie tak, nic się nie chce, nie mamy siły, chęci ani ochoty, ale jeśli nie będziemy próbowały, lepiej na pewno nie będzie.

No nic łyknęłam witaminę D i C, żelazo, solpadeinę musującą, biotebal i  wychodzę z domu (z tego durnego 3. piętra) szukając lepszego jutra.

girl-865304

 Zdjęcie pochodzi ze strony www.pixabay.com

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Ania

    Ja przeczytałam! 🙂 mam tak samo, więc jak poczujesz się beznadziejnie i zamknięta w 4 ścianach – wiedz, że ja w tym czasie też siedzę zamknięta i wszystko czasami jest nie tak 😀

    • Z tego co widzę po komentarzach, jest nas więcej! Wniosek z tego taki, że trzeba opuścić 4 ściany :*

  • Basia Potocka

    Dla mnie nie ma znaczenia czy jest piątek, poniedziałek czy niedziela..wszystkie dni wyglądają tak samo 😉
    Takie dupne dni chyba każdej mamci w końcu się przytrafiają..nie może być zawsze sielankowo 😉

    • Mi jednak robi różnicę…w nocy w sobotę przynajmniej 2 razy udaję, że nie słyszę jak Milan płacze. Tata wstaje 😀

    • U mnie też, tak było dlatego staram się coś z tym robić. W jeden dzień basen w drugi wyjście do koleżanki itd. Nie lubię rutyna dlatego zawsze staram się coś organizować.

  • Viola

    I ja przeczytałam 🙂 chyba coś wisi w powietrzu bo mam taki sam nastrój. Miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze. Ale Dziewczyny nie możemy się poddawać to wszystko minie. Wiem że to brzmi banalnie ale jak bym sobie tego tak nie tłumaczyła to byłoby źle. Pozdrawiam 🙂

  • Dana

    Pocieszę Cię, że i tak jesteś lepsza, bo ja już parę razy poważnie rozważałam wcześniejszy powrót do pracy… a mam zaledwie 3 dni starszą córkę, która jest ucieleśnieniem idealnego dziecka, które opisuje się w książkach. Wiecznie uśmiechnięta i przesypiająca noce (w zasadzie od zawsze … nie mam pojęcia czym jest niewyspanie – to uczucie, jak przez mgłę pamiętam z pracy :D). A jednak. Też coś jest nie tak. Podejrzewałam już siebie o pracoholizm, ale to tez nie to. Ciągle przecież pracuje. Z domu. I mimo tego, że sama (no z mężem) ten dom tworzyłam, to mam go po dziurki w nosie. Nie żebym była wyrodna matką, która nie kocha swojej córki, po prostu też jestem człowiekiem i czasem trzeba pobyć w gronie ludzi, którzy nie tylko Gugają. Tak to sobie tłumacze… 🙂

    Głowa do góry, jak jest źle, to musi w końcu być lepiej. To naturalna kolej rzeczy jest.
    mam dobry protip – znajdź bloga, gdzie jakaś Mamuśka opisuje życie z dzieckiem, które bardziej daje w dupę niż Twoje – łatwiej wtedy odzyskać dobry humor, bo okazuje się, że wcale nie masz tak źle 😀

    • Czytam o trojaczkach. Pomaga 😛
      Też myślę, że to o ludzi chodzi i język polski. Ten naszych dzieci dość monotonny 😛 Ja jestem tak wyrodna matka, że jak już się z kimś widzę to chcę gadać o wszystkim tylko nie o dzieciach 😛
      Przyjdzie wiosna będzie lepiej 🙂 ściskam!

  • Agata

    Przeczytają wszystkie Mamy 😉
    Na miesiąc przed porodem musiałam zmienić miasto -praca męża. Czyli moja praca, babcie, znajomi zostali gdzie indziej. Mam 4 ściany, syna, męża i psa i nawet nie mam gdzie wychodzić. Moze chociaż dobrze ze psa nie da sie wyprowadzić na spacer na balkon 😉 więc tak, bywa beznadziejnie.
    P.S. Ile wazy Wasz wózek? Ja mojego nie jestem w stanie znieść 7 stopni (z parteru na grunt, a ktoś sprytny windę zrobił dopiero z mojego „parteru”) wiec jak jesteśmy sami to na spacer tylko w chuście.

    • Boże!! Przeczytałam z rozpędu, że miesiąc przed porodem musiałaś męża zmienić 😛 Wózek jakieś 13 kg. Z tym, że nie mam psa i chwilowo utknęłam na balkonie, ale muszę to zmienić. Bo to gwoźdź do trumny 😛

  • Przeczytałam i wszystko wypisz wymaluj jak u mnie😊 U mnie tylko wena uleciała do pisania na trochę dłużej i za cholerę nie wraca. Chyba adres zgubiła 😊

    • Nic mi nie mów, wena to kawał cholery. Post walentynkowy tydzień pisałam 😛 😛

  • Ewelina Godzic

    Kochana czuję sie dokladnie tak samo tyle ze hmmm ja mam windę ale mieszkam na 7 piętrze hmmm i nie dziala ostatnio codziennie pocieszające prawda?wiec pomysl sobie ze Twoje trzecie to pikus! Mało tego jestem uwieziona w domu bo moj malec jest przeziebiony juz od tygodnia siedzimy w d omu wycieczki tylko do lekarzy….hmmm…..kaszle smarka….mało tego dzis swoją telepatyczna moca zepsul mi odkurzacz podczas odciagania zwaratosci nosa karatkiem przy kolejnej probie wlozenia aspiratora do nosa odkurzacz sie spalil……..😰nie wiem jak to możliwe….hmm…poza tym tez 6 tyg karmilam i odciagalam na najwiekszej mocy…cycki wzisaja….a i te legginsy wczoraj musialam kypic dwie pary nowych boo… Wszystkie mialy dziury….ja nie wiem kto je tam robi….😀😀😀a oprocz tego wszystki skarpetki rajstopowe rowniez maja dziury ….doslownie kazda….hmmm i marze o tym zeby wyjsc do galerii w czystym ubraniu (juz nawet nie jakims ladnym wystarczy czystym hahahaj)i kupic synowi chociazby bodziaki bo.mi ze wszystkich wyrasta….ale nawet nie mam kiedy tego zrobic…hmmm moi rodzice i tesciowie boją sie z Nikosiem zostawac przez te kolki…wiec jak wychodzę to wszystko predko musze zalatwic…maz pracuje teraz na nocki wiec w dzien spi …i dupa z moich wyjsc….no chyba ze so dentysty ktorego musze ciagle odwiedzac kto to widzial eby

  • Czytam czytam i podpisuję sie obiema rękami:). Mam DOKŁADNIE takie same myśli, takie same problemy, takie same rozerki i takie same radości, w TYM fragmencie życia jesteśmy jakimiś kopiami… hehe, Nie my jedne zapwene!

  • Joanna Łubianka

    NO MAM TAK SAMO! Lilka urodzona 10.10 więc prawie od podobnego czasu
    jedziemy na tym samym wózku.Drugie piętro bez windy, wypadające włosy,
    dziura w spodniach i obrzygana bluzka … Więc wiem co czujesz,
    powietrze też już dawno uszło. Z niecierpliwością wypatruje wiosn

    • Ja tez!!! Stoję w oknie i Czekam…Cholera nie widzę tej wiosny. Ale tak na pocieszenie zafundowałam dobie mały wypad na Mazury 😁😁 polecam, to działa 😁

  • Karolina

    Nie wiem czy pociesze ale biust opada bez wzgledu na dlugosc karmienia (i moc laktatora) opada po ciazy 🙂 kazdej 🙂 taka karma 🙂 witam sie w gronie obwislego biustu i obrzyganych koszulek i wyrodnych matek ktore zamiast o dzieciach z kolezankami omawia najnowsze plotki, kosmetyki itd 🙂

  • Iga Szyszka

    a myślałam że tylko ja już mam dosyć wszystkiego, brak sił motywacji samopoczucie do du…:) siedze w domu juz 14 mc, na głowie mam dwóch synków, straszy 6,5 roku i Mikołaj 13,5 mc.
    Ząbkowanie u Mikołaja to jakiś koszmar jest, teraz idą mu kolejne zęby 4 lub 3 nie wiem już, bo mam dosc, Miki tylko wyje marudzi jest mega absorbujący do tego doszly teraz ferie zimowe i musz ogrnac starszego i jakies zajecia mu i małolata marudzącego.
    Od 2 tyg moi panowie chodza spac kolo 23 i nie ma bata zeby poszli spac wczesniej:(
    fajnie się czyta Twój blog:) jest życiowy bez zbędnych kolorków macierzyństwa, sama prawda 🙂
    pozdrawiam

  • Asiek

    Też stwierdzam, że to wina 3 piętra 😜

  • Limka

    Pierwszy raz piszę jakiekolwiek komentarz w necie-tak mnie zainspirował Twój blog;) w kwestii tachania wózka-swój wnoszę na 2 piętro ale mam pewien patent. Otóż stelaż zostawiam w aucie w bagazniku albo na dole na klatce na noc. Młodego pakuję do gondoli i na raz zabieramy się na dół. Może to dla Ciebie będzie jakieś rozwiązanie?

    • Gratuluje pierwszego komentarza 😂😁 znam te patenty ! Stosuje:)

  • Ewelina Maria Wyrzykowska

    Dołączam do oczytanych 😉 mało tego uosabiam się z Tobą bo i mnie dopadly takie dnie. Pewnie z innych powodów bo mój syn już osiągnął dorosłość w lutym (18 miesięcy) 😉 ale dobil mnie pobyt w szpitalu, z którego wypuścili mnie wczoraj – powinnam się raczej cieszyć – to dobija mnie kolejny że we wtorek do nich wracam 🙁 i tu pojawia się trochę słońca, bo z tej wycieczki wrócę z moim kwiatuszkiem malutkim zamieszkującym mój brzuszek przez ostatnie 39 tygodni ;D no cóż teraz to się zaczną dyskoteki całodobowe z dwoma brzdacami Jupi! Tobie i wszystkim mamusiom słonecznych dni i kolorowej tęczy buziaki 😘

  • Malwina Przyboo

    a może…?:)

    • Cos tak czułam, ze problem tkwi w za małej lampce. Musze szkło wymienić w domu 😂

  • Natalia Narbuttowicz

    Doskonale wiem co czujesz. Ja też siedze z małym w domu ….jedyne wyjście to spacer po osiedlu. W sumie już przywyklam ale czasem mam ochote rwac wlosy z głowy…..codziennie to samo. Jest jednak coś co zawsze poprawia mi humor choćbym nie wiem jaką miala handre – uśmiech mojego synka 😊😆

    • Na Boga, oszczędz włosy…. I tak same zaczną Ci wypadać 😱😂 z tym uśmiechem synka, nam tak samo 😊

  • Żonaelektryka.pl

    Doskonale rozumiem co czujesz. Ja przed ciążą byłam bardzo aktywna biegałam, pracowałam w korporacji z sukcesami wspinałam się po drabinie du sukcesu. Później przyszła ciąża bardzo chciana i wyczekiwana, ale zagrożona i pierwszy trymestr leżenie..masakra wpadłam w deprechę co można robić samemu w domu przez tyle czasu..później też już nie wróciłam do pracy rok macierzyńskiego i kiedy już witałam się z gąską i wysłałam papiery do pracy zrobiła test ciążowy i bach niespodzianka będzie synek i siedzę w domu nadal ..rozwiązanie w czerwcu. Tak czasem są gorsze dni, czasem takie bardzo do d-py, ale z drugiej strony są też te cudowne dni. Przepełnione radością i całusami mojej małej dziewczynki. Jej ekscytacja przy każdym nowym poznawaniu rzeczywistości, każda nowa umiejętność zdobywana codziennie..cud! nie zamieniłabym tego na żaden sukces zawodowy! a gorsze dni po prostu akceptuję i robię swoje:)

  • Jest poniedziałek i przeczytałam 😀 gdy miałam taki spadek formy brałam kokony z dziećmi, składałam 15kg wózek (bo rozłożony nie mieścił się do windy), targałam to wszystko 2 piętra w dół i szłam na długi spacer. Gdy dzieci spały, wracałam wypoczeta i pełna energii. Gdy płakały – chciałam skakać pod samochód 😉

    • Juz nie mogę sie doczekać wiosennych pięknych spacerów. W takich okolicznościach przyrody nawet rzucanie się pod samochód może być przyjemniejsze 😂😊

  • Kasia Gulczyńska

    Wiem co to znaczy ponieważ przerabialam to samo. Ale u mnie było ze zdwojoną sila-dom na odludziu, całe dnie Ja, synek, 4 ściany a za oknem nic żywej duszy ( nie wliczając sarenek i dzikow). Myślałam ze szaleje! Wierzcie mi lub nie ale jak wyrwalam się na zakupy to jakbym Pana Boga za nogi złapała.

  • Niby o niczym a tak napisane, że chce się czytać. Bo takie to prawdziwe, takie bliskie…Chyba każda z nas tak ma – często lub częściej

  • A jednak ktoś czyta i to w piątek rano, bo wtedy mam chwilkę czasu na przeglądanie internetów 🙂 Każdy czasem ma spadek formy, najważniejsze aby to nie trwało zbyt długo, bo odbije się to na wszystkich. Łącznie z nami czytelnikami 🙂

  • salus salus

    Każda z Nas ma lepsze i gorsze dni.. wszystko zależy od nastawienia. . 3 mam kciuki za te lepsze..
    Salusiowo.blogspot.com

  • Martyna Reniec

    Odkryłam Twojego bloga całkiem niedawno i oderwać sie nie mogę. Dokładniej, to wykorzystuję chwile kiedy mlody nie może oderwac sie od cycka. Wtedy mam czas zeby poczytac Twoje posty, posmiac sie razem z Toba, zaplakac ale przede wszystkim zobaczyc w nich siebie i pocieszyc sie, ze nie tylko ja mam chwile zalamania, dziurawe legginsy, niespiace nigdy dziecko, cycki do pasa i jednoczesnie tyle milosci do tego dziecka, ze niewiadomo jak ją ogarnąć 😉
    Pozdrawiam cieplo!
    Jestes super!

    • Bardzo się cieszę, że go odkryłaś. Dziękuję, mam nadzieję, że częściej będziemy się śmiać niż płakać 🙂