Kącik Dziecięcy Wyróżnione

Dramaty dnia codziennego – Top 5

Macierzyństwo jest łatwe, lekkie i przyjemne. Wiadomo. Nikogo nie muszę przekonywać. Budzimy się przeważnie koło 9, dziecko spokojnie leży i z wypiekami na twarzy czeka, aż mama się wyśpi. Nie płacze bo ma pieluchę pełną. Nie płacze nawet jak ma brzuch pusty. Wie, że w pierwszej kolejności są potrzeby mamusi, bo przecież bez mamusi nie ma nic. Moją sielankę wychowawczą zakłócają czasem drobne niuanse.

I. Usypiam go. Usypiam go kur** już  od godziny, wszystkimi możliwymi sposobami. Oczywiście żaden sposób nie jest łatwy ani lekki, bo przecież mój syn jest ambitnym dzieckiem, a co za tym idzie łatwych i lekkich rozwiązań nie lubi. Opcja przytulenia odpadła już drugiego dnia po narodzinach, także bujam te 7 kg w nosidełku samochodowym (+4 kg). Dodam, że bujam w powietrzu…. Zmordowana w końcu odnoszę sukces. Pokazuję gest Kozakiewicza, a w myślach mówię jak Marcinkiewicz  Yes, Yes, Yes !! Z pokoju wychodzę niczym baletnica na czubkach palców i nagle jeb. Nadepnę albo dotknę którejś, z tych grających i świecących  zabawek. Czasem wyobrażam sobie jak walę nimi o ścianę,   aż nie zostaje nic. Muzyczka gra, a ja zaczynam zabawę, zwaną usypianiem od nowa.

II. Wstaję  wyspana, głowa mnie nie boli, a to bardzo rzadkie zjawisko. Myślę sobie to jest ten dzień. Dresy rzucam w kąt, zakładam jeansy, nową bluzę, robię make up, włosy myję suchym szamponem – bez przesady, to nie święto żeby myć je nagle tradycyjną metodą. Zakładam bransoletki, pierścionki, kolczyki…ok, wyglądam już jak choinka.  Budzi się Milo, cała w skowronkach do niego lecę, gadamy chwilę gu gu, ga ga.  No spoko synek, rozumiem, głody jesteś. Robię butelką,  nade mną tęcza, pode mną dróżka ze Skittelsów. On się uśmiecha, je ze smakiem, odbijamy, znowu się uśmiecha, co za słodki berbeć, myślę. I nagle bełt. Zarzygana szyja i czarna bluza, on się uśmiecha i bezczelnie mówi „I po co się wygłupiałaś mama?”  Oczywiście nie mówi tego, ale ja wiem, że tak myśli. Nikt mnie nie sprowadza bardziej na ziemie niż pierworodny.

III. Milan od małego lubi prędkość. Prędko musiał zjeść, prędko musiał na ręce, prędko potrzebował uwagi, a już najprędzej to musiał jeździć. Całe szczęście gdziekolwiek jedziemy najpierw musimy pokonać 50km autostrady.  Wycieczki fajne są…do czasu kiedy nie wjedziemy do miasta, zwolnimy poniżej 50 km/h, nie daj boże staniemy w korku, a już najgorzej na światłach. Zaczyna się ryk i lament.  Zamiast baby on Board powinnam  mieć napis „Przepuście mnie nie mogę zwolnić! Jadę z dzieckiem!”

IV. Robię mu samolocik. On taki szczęśliwy, ja taka szczęśliwa. Cieszymy się jak dzieci, on w sumie jest dzieckiem. Ślina delikatnie leci na mnie, ale przecież ślina mi nie straszna, bluza też nie od Chanela żeby się spinać. Fajnie jest. Samolot schodzi do lądowania dać mamie buzi, nie to żeby sam z siebie chciał. Mama trochę wymusza. Nagle Panie pilocie dziura w samolocie…i zwraca mi w twarz połowę kolacji.

Zapomniałam, że pilot ma refluks. Koniec lotu.

V. Jesteśmy na spacerze, wchodzę do sklepu na szybkie zakupy. Jakże bym śmiała wejść na konkretne zakupy. Łapię kilka rzeczy, przemykam między półkami, już prawie jestem przy kasie…ryk. Ryk tak donośny jak przy szczepieniu. Ok synu, rozumiem. Nie jesz pieczywa, nie jesz papryki nie będziesz stał w kolejce żeby to kupić. To zrozumiałe. Mama nie pomyślała. Wychodzimy. Przepraszam.

To takie drobne niuanse w naszej codziennej sielance.

zdjęcie źródło: www.pixabay.com

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Basia Potocka

    Nie zaglądam do Ciebie przy każdym nowym wpisie..i pierwszy raz zostawiam komentarz.. ten tekst jest zabójczy! Uśmiałam się do łez 😀 u mnie nie jest tak tragicznie (ale powinnam dopisać JESZCZE) 🙂 pozdrawiam!

    • To może pora zacząć zaglądać przy każdym poście 😂😈 bądź optymistką, może jednak dziecko nie będzie Ci zwracać na twarz😂 dziękuję😊

      • Basia Potocka

        Zacznę, zacznę 🙂 yyy przypomniało mi się, że miałam jedną hardcorową sytuację z bełtem.. jak dawałam buziaka synowi to mi rzygnął centralnie do buzi 😀 do dzielenia się ze mną ulanym mlekiem jakoś przywykłam ale przetrawiony serek to już była przesada blee 😛 hehe

  • Jaga Jaracz-Wilk

    Jezu, jak ja Cie rozumiem.. Kocham moje dziecko najbardziej na świecie! Zabiłabym, gdyby ktoś próbował jej zrobić krzywdę! nie drażni mnie świeży bełt na koszulce, nie drażni mnie kupa, która umówmy się – śmierdzi (swoją drogą nie wiem gdzie się to wszystko mieści w tym małym brzuszku) drażni mnie buczenie.. mamranie.. mamrolenie.. i ciągłe zmiany nastroju.. zabawka dobra,zabawka zła, gdzie ta zabawka ? zapomniałam, że już jej nie lubię.. głodna, jednak nie zjem, albo zjem 40 ml, a po 10 minutach znowu może bym coś zjadła ? to, że przebieram je 15 razy dziennie, nie jest mi straszne – bełt na ubranej przed 10 minutami bluzeczce jest słodziutki.. najgorsza jest wtedy gdy chce usnąć, a z jakiś względów nie może (no ja się nie dziwie, też nie umiem usnąć podczas płaczu). Ale przecież my kobiety na macierzyńskim jesteśmy takie szczęśliwe – siedzimy w domu, nic nie robimy tylko zajmujemy się dziećmi, a ten cały świat nam zazdrości, że nie wstajemy do pracy.. moja szefowa jest pewnie równie humorzasta, jak Twój szef .. 🙂 p.s jest z połowy września, a miała się urodzić w połowie października – coś chyba nie tak jest z tym październikiem..

    • Haha tak, ewidentnie to wszystko wina października 😂 my siedzimy w domu na macierzyńskim…ciekawe bo jedyny moment kiedy dzis siedziałam to jak go karmiłam 😂 pozdrawiam 😊

  • Aleksandra Kułdo

    NO PIĘKNIE! Doskonałe 🙂

    na razie jeszcze zazdroszczę Ci tej miłości – też tak chcę ;-P

    • Dziękuję😁 Tego bełta w twarz mi zazdrościsz ? 😂😜

  • Malwina Przyboo

    Szczerze się uśmiałam ! !! 🙂 uwielbiam Twoje poczucie humoru ! Proszę o więcej 😀

    • Wpadnij zając mi się dzieckiem to będzie więcej 😂 💛

  • Emiliana

    Jak dobrze to rozumiem, aż za dobrze! 😉 Przy moim synu miałam tak samo, haft za haftem – wszędzie :-/ Koszmary zasypiania, szybkich zakupów już przeszły w niepamięć. Nie na długo cztery lata szybko Minęły I wszystko wróciło wraz z córką. Ot jest inaczej, ciekawiej bo teraz to młody budzi, a mała i tak ma swoje INNE „widzimisię” 😀

    • Juz sobie wyobrażam jaka jazda będzie przy drugim 🙈🙈

  • Izabela Sek

    To u nas jest spokojnie. Jakby dziecka w domu nie było. Czasem da popalić jak jest zmęczona i sama nie wie czego chce, na ręce tak a może nie, a może cyca albo nie., przytul, pokołysz, sama nie wie. Ubieranie na spacer w kombinezon, czapkę itp. to jest koniec świata ryk na pól bloku, tak samo rozbieranie już po.

    • U nas był dramat przy ubieraniu, ale zmieniliśmy kolejność. Najpierw czapka potem kombinezon i dramat mniejszy😂

  • Ula

    Heheh to z samochodem to i u nas 🙂 tylko ze my mamy ryk x2:) Czuje sie jak Sandra Bullock w Speed. Jak zwolnisz to wybuch gwarantowany 😀

    • Powinnismy mieć koguty na dachu jak policji 😂 kierowca uprzywilejowany.🚔🚘

  • Jadwiga Anna Nadbrzeska

    Życie, życie jest nowelą … 😂 Dobrze że piszesz bez zbędnego słodzenia,macierzyństwo to nie różowa chmurka na której siedzimy z Bobaskiem a bluzy w mleczno-serowy deseń też mają swój urok 😄

    • Moja chmurka strzela piorunami. Ale nie narzekam, nie lubię różowego 😜

  • Ah moja dopiero niecałe 4 tygodnie na tym świecie ale znam juz niektóre z twoich koszmarow. Dodałabym do tego wrzask na sutek, czyli ma pierś tu przed
    nosem ale woli na nią wrzeszczeć niż zrobić użytek.

  • Nie nudzisz się chociaż <3

  • JLS291

    Punkt trzeci – to nie tylko ja tak mam, że córka chyba ma wbudowany detektor ruchu? Jeśli jeszcze auto się toczy wszystko jest OK, no powiedzmy, ale niech tylko tata spróbuje zatrzymać się na czerwonym… 😉

  • Marta

    No jest jazda z tymi małymi brzdącami…ale powiem że przy jednym to pikuś:) hehe ja mam 3 gwiazdy i gdy nagle jedna zaczyna jeczec (starsza) a w tym czasie młodsza (mój mały szogun) robi Armagedon gdzie się da że potem chodzę po podlodze jak po labiryncie by się nie przewrócić lub kur** nadepnac a z trzecią gwiazdą siedzę od godziny przy cycku bo coś się nie może najeść mała gwiazda… i mysle sobie że chyba mnie coś strzeli…I nie wiem czy się śmiać czy płakać; ) ale co się nie robi dla tych kochanych gwiazd:) wszystko bo są milosciami twojego życia:)

  • kaja

    Cala prawda dnia codziennego 🙂

  • Na pocieszenie dodam, że z czasem część wspomnień się zaciera, stąd ja za trzy tygodnie powitam na świecie drugiego malucha. Pierwsza była dziewczynka, zwykle łatwiejsza w obsłudze, a teraz ma być chłopak plus przylepiona do mnie dwulatka 🙂

  • No czasami jest wesoło, ale u nas chyba nie jest najgorzej. Lila jest w miarę spokojnym dzieckiem i ogromnie wierzę, że tak jej zostanie :).

  • Jej, ale fajnie, że się to skończyło u mnie… Pamiętam, że pierwszy rok życia córy wspominam jako KOSZMAR i jak czytam ten opis to sobie myślę: drugie? może kiedyś, ale minimum roczne. Jak skończyła roczek to było coraz prościej 🙂

  • Moja też tak ma w aucie – jak widzę czerwone światło, to zwalniam i się toczę 🙂

  • Monika Kardel

    Świetnie się czyta 🙂 usypianie w nosidełku – niezawodna metoda ! 😀 zarzygana bluzka zawsze spoko 😉