Kącik Dziecięcy Mój Świat

List do Milana

Synku masz już prawie pół roku, piękny wiek. Powoli wprowadzamy Ci produkty stałe, zaczynasz raczkować, potrafisz się już czołgać,  a jak widzisz telefon, kabel albo talerz to nawet bardzo szybko. Od miesiąca oczekujemy na 1 ząb i oficjalnie pożegnaliśmy rozmiar 68. Piękne miesiące za nami, ale nie martw się synu.

Najlepsze wciąż przed Tobą.

Piszę to wszytko i dokumentuję bo boje się, że kiedyś będziesz pyskaty, wygadany, wiedzący wszytko najlepiej i nie będziesz chciał mnie słuchać. Nie martwiłabym się o to gdybym sama taka nie była.  Tylko, że ja naprawdę przeważnie wiem wszytko najlepiej. Serio, spytaj taty, jeśli nie wierzysz.

Jeszcze tego nie wiesz, ale ja i  tata zrobimy wszytko żebyś był szczęśliwym dzieciakiem i w przyszłości fajnym człowiekiem.  Nie chcemy być Twoimi nauczycielami, chcemy być dla Ciebie przykładem. Ok, będziemy się starać, a co z tego wyjdzie to zobaczymy. Generalnie to ciężki temat  bo to znaczy, że będę musiała ograniczyć przekleństwa, złośliwości i wino.  Mniej wpatrywać się w telefon więcej w książkę, być mniej nerwowa, kłótliwa i przestać denerwować twoja babcię i tatę (albo chociaż ograniczyć). Wiele rzeczy jest do poprawki, ale bez przesady idealna się naglę nie stanę!  Choć Twój tatuś jak poznał mamusię, mówił, że niewiele jej do ideału brakuje. Teraz po 4 latach związku już wie, że nie prasuję koszul, że kapsułki do zmywarki wrzucam do pralki, a Twoje rzeczy zdarzało mi się prać na „płukaniu bębna”.  Generalnie często z praniem jest coś nie tak, kiedy ja je robię. Ale mam prawo popełniać błędy i być nieidealna, ty też. Pamiętaj o tym bo to ważne. Ani ja, ani tata nie oczekujemy od Ciebie, że będziesz najlepszy, idealny  czy wybitny, chcemy żebyś przede wszystkim był szczęśliwy  i robił to w czym czujesz się dobrze. Dobra, zagalopowałam się. Masz 5 miesięcy, na takie rozmowy jeszcze przyjdzie czas.

źródło: pixaby.com /To nie Milo. Milo dba o prywatność :)

źródło: pixaby.com /To nie Milo. Milo dba o prywatność 🙂

Powoli zaczynamy serwować Ci stałe pokarmy. Musisz wiedzieć, że chcę podawać Ci tylko to co zdrowe, żebyś wyrobił sobie smak i dobre nawyki. Dlatego nie prędko spróbujesz żelek, chipsów i oreo itp. Nie martw się, ja też nie znam smaku oreo i żyję. Będę robić Ci trufle z bakalii i kakao, piec zdrowe słodycze… Wiesz to nie taka prosta sprawa, łatwiej i taniej byłoby kupić kilo kolorowych cukierków, batonów, nutellę i mieć czystą kuchnię. Ale jeszcze tego wszytkiego zdążysz spróbować, masz czas. No dobra tu mnie masz, nie umiem piec i nie mamy piekarnika, ale niedługo to się zmieni.  Nie toleruję też  fast foodów, przetworzonej żywności  i tłuszczów trans …pewnie nic Ci to nie mówi, ale to znaczy, że nie prędko poznasz smak Maca , KFC i itp. Twoja siostra cioteczna, babcia i ciocia ostatnio tam jadły, później wszystkie kiblowały z głową w dół, także serio, nie masz czego żałować.

Nie gniewaj się synku, po prostu tak będzie lepiej. Chcę wpoić Ci zdrowe nawyki żywieniowe, bo tak jest w naszym domu, bo to będzie rzutowało na całe Twoje życie. Skoro sama jem zdrowo, czemu Tobie, najważniejszej osobie na świecie miałabym dawać chemię i byle co? Jeśli najpierw poznasz to co dobre, gorsze nie będzie Cię zbytnio interesowało.  A jeśli mimo to kiedyś będziesz chciał zjeść  gównianego batonik i burgera, trudno -„nie odbiorę Ci dzieciństwa”, czasem to dostaniesz. Ale zapomnij o gazowanych napojach i sokach z kartonu. U nas w domu na co dzień takich rzeczy nie ma. Sporadycznie ojciec przemyci małą Colę, ale sporadycznie i ty będziesz mógł.  Będziemy  za to pić dużo koktajli owocowych i warzywnych, czasem dosypie Ci trawę młodego jęczmienia albo chlorellę, przyzwyczaisz się. Nie karze Ci jeść jak Lewandowska (ani kopać jak Lewy), bo sama tak nie jem, (a tata przez 4 lata raz poszedł na piłkę i kulał 2 tyg.) ale polubisz sałatę -z moimi sosami bez problemu. Człowieku, ty masz dopiero 6 miesięcy i  jadłeś już jarmuż, co prawda mój telefon, kable, kapcie, laptopa też, ale tylko jarmuż Ci smakował. My boy!  Ale za daleko wybiegłam! Póki co blenduję Ci owoce. Postaram się sama robić twoje jedzenie i te miniaturowe porcyjki, ale wiesz już, że idealna nie jestem także smak Gerberków też będziesz znał.

Wychowanie Ciebie na fajnego faceta to największe wyzwanie w moim życiu. Wiele miałam projektów, ale ten jest najważniejszy, robiłam wiele Eventów, ale nasz w trójkę będzie największy, najwspanialszy i na całe życie.

Uciekam do Ciebie, bo znowu upatrzyłeś sobie smaczny kabel.

Niebawem znowu napiszę.

Kocham, mama

PS. A z dobrych wiadomości powiem Ci, że  babcia ma pizzernię 🙂

Wcześniejsze wyznania do Milana znajdziecie TU

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • fajnie napisane, też piszę do swojego synka, co miesiąc. Żeby wszystko zapamiętać, każdą niesamowitą chwilę i każdą nową umiejętność. Strasznie sentymentalna się zrobiłam, odkąd Go mam – a to już 8 miesięcy ;). Nie wierzyłam, że macierzyństwo tak zmienia, a jednak się przekonałam 😉 i strasznie się z tego cieszę. pozdrawiam

  • Kable to u nas też najlepsze zabawki 😀

  • Nadia

    Twoj synus ma szczescie miec taka super mame 🙂 Mam nadzieje ze czegoś sie nauczę od Ciebie i moje malenstwo ktore jeszcze nie wie co to zycie poza brzuchem mamy tez sie czegos fajnego dowie 🙂 Super blog bede tutaj czesciej 🙂 Pozdrawiam

    • Dziękuję <3 Bardzo mi miło! Nie trudno być super mamą, to tak naturalne jak uśmiechanie się na małe kopniaczki. Wszystkiego dobrego :*

  • Jacusianka

    Nieprzykładna, nasi chłopcy są z tego samego dnia 🙂 jak podajesz jarmuż?

    • Blenduję same listki bez głąbów, z jabłkiem, czasem mały kawałek banan dodam. Listki wrzucam na chwilę do parownika, w końcu to kapusta 🙂

      • Jacusianka

        Dzięki;) za tydzień zaczynamy rozszerzać dietę 🙂
        Dlaczego on tak szybko rosną? Zdecydowanie za szybko…

  • Paulins

    Czytając ten post leżę z moim trzytygodniowym synkiem na klacie i patrzę jak nasze oddechy się synchronizują. Znalazłam Twojego bloga kilka dni temu i bardzo podniósł mnie na duchu. Myśl, że kolki, problemy z wiecznym przejadaniem i ryk co wieczór mogą minąć za te „magiczne” trzy miesiące pozwala mi widzieć światło w tym bezsennym tunelu. Dodatkowo sposób w jaki to opisujesz sprawia, że można się nieźle uśmiać i nabrać dystansu. Wszystkiego dobrego! Pozdrawiam.

    • Nie pamiętam już, jak ciężko było. Oglądam zdjęcia i wspominam z sentymentem okres kiedy Milan był taki malutki. Będzie dobrze mama, bądź dzielna. Trzymam kciuki 🙂

  • M Deb

    Cudny, ciepły post… Moja córeczka ma 8 miesiecy… ostatnio napisałam post właśnie na jej 6 miesiecy, jak cos zapraszam 😉
    http://www.wierci-pieta.blogspot.com

  • Fajny pomysł z pisaniem listów do dziecka, to na pewno wzruszająca i dająca do myślenia pamiątka 🙂

  • lex123

    Bardzo fajnie napisane. Z przyjemnością się czyta 😉

  • Urzeklaś mnie tym tekstem. Chyba zostanę u Ciebie na dłużej.

  • Żonaelektryka.pl

    Cudowny tekst, gratuluję! Aż się wyruszyłam..

    • Dziękuje. A wiesz, że to w zamyśle wcale nie miało byc wzruszające ? 🙈

  • Żana, po prostu lubię tu zaglądać. Dzięki! 🙂