Całkiem Serio

Małe piwo

Była ślicznym, maleńkim noworodkiem. Urocza dziewczynka, do kochania, całowania, tulenia. Taka drobna, krucha, a przy tym taka energiczna. Mała księżniczka z zadartym noskiem, malutkimi oczami, cienką górną wargą. Calineczka o jakiej marzy niejeden rodzic. I choć łatwo było się w niej zakochać czekała 1,5 roku nim ktoś ją pokochał.

Pokochali ją od razu. Pokochali choć wiedzieli, że nie będzie łatwo. Długo starali się o dziecko. Po kolejnej nieudanej  próbie i złamanym sercu adoptowali 2 miesięczne bliźniaki, Maciusia i Tomka. Chłopcy mieli 5 lat kiedy dołączyła do nich Zuzia. Poczuli, że w końcu są rodziną o jakiej zawsze marzyli. Ich serca się zagoiły, w ich głowach zapanował spokój, w ich domu słychać było donośny śmiech.

Spokój nie trwał długo.

Do czasu adopcji Zuzia przeszła 5 operacji serca. Kolejne wciąż były przed nią. Przez cały ten czas była sama. Zasypiała, bawiła się, cierpiała zawsze sama. Jedynie pielęgniarki i opiekunki przytulały ją kiedy płakała, ale zawsze ze współczuciem, żalem i smutkiem, nie z miłością na jaka zasługiwała. Usiała kiedy miała 9 miesięcy,  stanęła na nogi mając roczek. Nikt nie dostrzegł, że to trochę późno bo przecież to dziecko niczyje. Dopiero rodzice adopcyjni otoczyli ją prawdziwą miłością. Miłością, która miała być lekiem na całe zło.

Nie była.

Dziewczynka w dalszym ciągu rozwijała się wolniej. Opóźnienie mowy,  trudności motoryczne, z czasem  kłopoty w szkole. Zaniepokojona matka często słyszała, że wszytko w porządku, ma czas, mieści się w szerokich normach, jest po prostu niepokorna. Nic poza tym. Zawsze była posiniaczona i poobijana. Rozrabiała z braćmi, jak to dzieci. Tylko czasem mama zastanawiała się czemu nie płacze tak często jak chłopcy? Czemu nawet się nie skrzywi kiedy nabija kolejnego guza.

Mając 11 lat pierwszy raz zerwała się z lekcji. Nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego.  Rok później uciekła z domu. Po nocy wróciła głodna, brudna i wyczerpana. Tego też nie potrafiła wytłumaczyć. Nie rozumiała, że ucieczka to nie to samo co pół godziny spóźnienia.

Badania neuropsychologiczne pokazały, że Zuzia ma uszkodzenia w płatach czołowych mózgu. Rezonans magnetyczny to potwierdził. Diagnoza była druzgocąca.

Z każdym rokiem objawy się nasilają. Zuzia ma duże  kłopoty ze zrozumieniem norm społecznych, metafor, czasu, przestrzeni. Ma problem w myśleniu przyczynowo-skutkowym i osądzie. Wciąż nie rozumie, dlaczego nie może wziąć ze sklepu batona, skoro leży na półce. Jest odrzucona i wyśmiewana przez rówieśników. Często nie pamięta,  nie rozumie prostych komunikatów, ma problem z wysławianiem się, planowaniem i przewidywaniem.

Nie dlatego, że jest głupia czy roztrzepana. Dlatego,  że jest chora.

Do jej rodziców już dotarło, że ich ukochana  Calineczka może nigdy nie osiągnąć  pełnej niezależności. Może nigdy nie zaznać szczęścia, miłości, zrozumienia i normalnego życia  jak jej bracia. Może nigdy nie być kochana przez drugą osobę tak jak na to zasługuje.

Jej choroba jest nieuleczalna, ale w łatwy sposób można było jej uniknąć.

Zuzia mogła być radosną dziewczynką, z perspektywami, marzeniami i  przyjaciółką od serca.  Pewnie miałaby nieco większą górną wargę, zdrowe serce,  normalny próg bólu i płakałaby głośniej od braci nabijając kolejnego guza. Może byłaby prymuską, może ledwo zdawałaby z klasy do klasy. Tego nie wiemy, ale  wiedzielibyśmy gdyby jej matka nie piła alkoholu w czasie ciąży.

Zuzia cierpi na Alkoholowy Zespół Płodowy.

img7_big

FAS (Fetal Alcohol Syndrome) jest zespołem umysłowych i fizycznych zaburzeń, które mogą wyrażać się jako opóźnienie umysłowe, dysfunkcja mózgu, anomalia rozwojowe, zaburzenia w uczeniu się i zaburzenia psychologiczne.

FAS spowodowany jest  wpływem alkoholu  na płód w okresie prenatalnym.

Myślisz, że Ciebie i kobiet z Twojego otoczenia to nie dotyczy. To spotyka się tylko wśród patologi, osób uzależnionych i dzieci urodzonych z promilem we krwi. Błąd.

Nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu, którą można spożywać w czasie ciąży bez ujemnego skutku na dziecko. Oburza Cię  myśl podania maleństwu alkoholu przez smoczek?  Tak samo powinna oburzać Cię lampka wina czy małe piwo  w ciąży.

Łożysko nie stanowi bariery dla alkoholu. Po wypiciu przez matkę alkoholu, jego stężenie we krwi kobiety i dziecka jest takie samo, z tą różnicą, że u dziecka utrzymuje się ono dłużej.

Dzieci z Fas mają charakterystyczne rysy twarzy, w tym między innymi  tak jak Zuzia małe oczy, cienka górna warga, brak rynienki podnosowej. Często mają opóźnienia rozwojowe,  IQ niższe od przeciętnego, skomplikowane wady serca lub inne anomalia dotyczące uszu, oczu i wątroby. Cierpią na deficyt uwagi, pamięci, nadaktywność, trudności z nauką, rozumieniem pojęć abstrakcyjnych (czas, matematyka, pieniądze), nieumiejętność rozwiązywania problemów. Dzieci i dorośli z FAS są podatni na fizyczną, seksualną i emocjonalną przemoc, depresję i zaburzenia psychiczne. To tylko część skutków ubocznych picia przez matkę alkoholu w ciąży.

Rozumiesz już jaką cenę może zapłacić dziecko za lampkę wina do obiadu czy okazjonalne piwo. W najgorszym przypadku dziecko może doznać uszkodzeń mózgu i  układu nerwowego w takim stopniu jak Zuzia. W najlepszym – będzie nadpobudliwe i nerwowe. A w idealnej sytuacji dziecko będzie zdrowe, bez żadnych oznak i symptomów FAS. Idealne sytuacje nie stwarzają się same. Tworzą je odpowiedzialne i trzeźwe matki.

W naszym społeczeństwie zakłada się, że lampka wina czy piwo w ciąży wyjdą nam na dobre, poprawią ciśnienie i krążenie. BŁĄD.

Każda ilość alkoholu niesie ryzyko wystąpienia zaburzeń w rozwoju nienarodzonego dziecka.

Myślisz, że FAS to rzadkie zjawisko? BŁĄD.

Występuje częściej niż zespół Downa i jest wiodącą przyczyną chorób umysłowych.

Myślisz, że możesz zapobiec chorobie.TAK

Zespołowi FAS i innym uszkodzeniom alkoholowym można zapobiec w 100%. Wystarczy zachować pełną abstynencję w czasie ciąży.

#DzieciNieChcąFAS

 

Przyłącz się do kampanii #DzieciNieChcąFAS. Udostępnij ten post,Fundacja-EY_kampania-FAS_logotyp_final-214x300
szerz wiedzę wśród otaczających Cię kobiet, bądź świadoma,
nie daj się zwieźć, że jedna lampka nie zaszkodzi.

Więcej informacji znajdziesz na stronie: #dzieciniechcąfas

Dziękuję fundacji  EY  za zaproszenie do udziału w kampanii.

Źródło zdjęcia: www.pixabay.com

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • No i co… I ryczę…;( Trafia do serca, tak jak powinien! Dobra robota, oby więcej takich akcji!!!!

  • Monika

    A co z lękiem przed adopcją?

  • Tak, to bardzo smutna sprawa. Dziś, chociaż tyle osób wie aby nie pić w czasie ciąży bo są skutki uboczne i tak nie jest o wiele lepiej. Na pewno nie jest gorzej ale powinno brać się odpowiedzialność za swoje i dziecka życie. Godna akcja!

  • Super Akcja, ale się wzruszyłam!