Kącik Dziecięcy Mój Świat Wyróżnione

Mamy których unikam

mom-759216

Mamy są niesamowite! No przyznajmy to, jesteśmy świetne. Czy facet potrafiłby jednocześnie karmić dziecko butelką i obcinać mu paznokcie? Czy facet potrafiłby bujać 7 kg dziecko w nosidełku samochodowym i drugą ręką pisać post tak jak ja teraz? To chyba oczywiste. Znamy odpowiedz.

Ale…

są wyjątki. Wyróżniam parę podgatunków mam, które omijam szerokim łukiem. Znaczy dopiero będę je omijać jak już wykluję się po 3 miesiącach koczowania z domu. Skończyliśmy czwarty trymestr !!

Matki Stękały – marudzą, biadolą, pytają Boga czemu to akurat ich dziecko nie chce robić do nocnika. No czemu ??? Czemu to akurat ich dziecko uważa, że sen to strata czasu. No czemu, dziecko powiedz mamusi?! Nie mogę tego ględzenia słychać. Ustalmy! Każdej mamie jest ciężko, może nawet Kim Kardashian jest ciężko jak niania ma wolne. Nawet ja mama idealna (😂) bluzgam czasem pod nosem, kopne w jakąś zabawkę jak trzeba, wyżalę się mamie, ale nie biadolę. Nie klękam na kolanach, nie wznoszę rąk do nieba i nie krzyczę „Why?! God Why?!” (Tłumaczenie: Czemu?! Boże czemu?! (😂)) Bo co mają powiedzieć mamy chorych dzieci? Kobiety, które maja naprawdę ciężko i  naprawdę cierpią. Widzą łzy własnego dziecka, nie raz walczącego o życie. Myślę, że z radością zaakceptowałyby, że ich dziecko nie lubi spać aby tylko było zdrowe. Doceńmy to co mamy.

Mamuniusie– „Mój Kubuś zrobił dziś piękną, żółciutką kupkę.” SERIO?? Inaczej tego nie można powiedzieć ? Dziecko się zesrało, takie są fakty. Czy w związku z tym trzeba zdrabniać każde słowo? Czemu niektóre kobiety zostając mami robią krok wstecz w swojej ewolucji?!  Też zdrabniam, też mówię gu gu gu, ale to nie baza mojego słownictwa.

Matki panikary –  to te których dzieci  tylko w lato nie chodzą w kombinezonie 😂 To mamy które, najchętniej zamknęłyby dziecko w domu, żeby tylko ochronić je przed bakteriami, wirusami, dzikimi zwierzętami, fast foodami, Lucyferem ,  smokami,  dinozaurami,  komarami…

Matki i tylko matki– smutne, ale niektóre kobiety po zostaniu mamami zapominają, że kiedyś miały jeszcze życie. To tak jak z tymi fajnymi koleżankami, spotykacie się, balujecie razem, kawa, drinki, faceci jest super. Potem ona się zakochuje i nagle słuch o niej przepada. Nie wiesz czy zgłaszać na policję zaginięcie czy puścić jej zdjęcie na FB z prośbą o udostępnienie i pomoc w poszukiwaniach. Tak też jest z mamami. Zakopią się w domu, uwiją gniazdo z pieluch, zapominają, że poza parkiem i domem też jest życie. Wydaje mi się, że bycie mamą w dużej mierze polega na utrzymaniu równowagi pomiędzy potrzebami rodziny, a swoimi.

Spięte dupy- Ten gatunek poznałam kiedy zaczęłam blogować. O innych słyszałam jeszcze przed urodzeniem dziecka. Na swój sposób rozumiem je wszystkie,  w jakimś stopniu czasem jestem każdą z nich. Niektóre kobiety po prostu z natury panikują, są przesłodzone, tudzież nudne.  Ale całkowity brak dystansu do siebie, poczucia humoru i traktowanie wszystkiego śmiertelnie poważnie psuje reputacje wszystkim normalnym i fajnym mamom. 

Jeden z tryliarda przykładów. Kiedy Milan miał 6 tyg i jego buzia dosłownie się nie zamykała,  napisałam post( TU JEST ) który zaczynał się „Gdy byłam w ciąży modliłam się o mądre dziecko, teraz wiem, że to był błąd. Powinnam była modlić się  o grzeczne dziecko” zdecydowana większość zrozumiała ironię, (czy w ogóle  6 tygodniowe dziecko może być niegrzeczne ?? Hellllo!!)  ale znalazły się też mamy oburzone, zbulwersowane, wstrząśnięte bo przecież „Każda normalna matka powinna się o zdrowe dziecko modlić” Boże serio?! Nie wpadłam na to! Przy następnej ciąży będę pamiętać. Dzięki za info…

„Dystans, dystans, kurwa, albo wszyscy umrzemy”

baby-821625

Mamy online – Insta mamy przede wszystkim piją dużo kawy. Potrafią wrzucić jednego dnia fotę powitalną, fotę ze spaceru, potem przeważnie fotkę z obiadku, do tego sweet focia no i wiadomo fota pożegnalna. Ja rozumiem, że można mieć zajoba na punkcie swojego dziecka, ale szczerze mówiąc uważam, że ładniejszego na Insta od mojego to nie ma 😂😂😂 Powiedzcie mi jeśli się mylę! 
Do mam online zaliczam także matki blogujące. Po urodzeniu  dziecka wpadają na absurdalny pomysł założenia bloga. Myślą, że kogoś będą interesowały ich wywody, że ich historie porwą tłumy i jeszcze naiwnie myślą, że znajdą na to czas. No wypisz wymaluj JA 😂😂

Just kidding! Mam online nie omijam szerokim łukiem, chętnie poznam je wszystkie. Mocno im kibicuje i podziwiam. Bo ja  naprawdę nie wiem co sobie wyobrażałam zakładając -już tak na poważnie- bloga 4 dni przed narodzinami syna! Jaka naiwna byłam myśląc, że znajdę na to wystarczająco czasu!

W ogromie miłości, ciepła,  zaangażowania i wdzięczności za zdrowego, cudownego synka,  staram się znaleźć też luz i dystans. Taką mamą ja jestem.  A Ty ?

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Kasia Bartkiewicz

    Dobreeee;)) albo te mamy na placach zabaw „Franek nie biegaj tyle bo się zgrzejesz xD” to co ma siedzieć i patrzeć??!! Najlepiej w cieniu broń Boże we wrogim słońcu (po co komu vit D xD a dzieciom to już wogole xD…) A jak już mały Franio znajdzie drogę ucieczki SS mama biegnie z zapasem chusteczek nawilzonych żeby czasem brudnej rączki do buzi nie wziął. ….. litości!!!!! Albo inny przykład z parku tudzież placu zabaw : jest sobie urwis mały, chochliki w oczach ze aż strach i bach dorwal zjeżdżalnie drabinki albo inne niebezpieczne ustrojstwa które ktoś nieopatrznie pozostawił na trawie albo zupełnie przypadkiem na miękkim podłożu. Nie mija jedna milisekunda A już słychać : Jasiu zejdź bo spadniesz, Jasiu na to za mały jesteś to nie dla Ciebie nie tak wysoko po malu sie bujaj….😴😑😧 nie przewroci się to się nie nauczy! Lepiej zachęcać i asekurowac A nie powsinoge chować co własnego cienia się boi xD
    A się rozpisalam xD a jaką ja mama jestem? Staram się być najlepsza na świecie ale czasem nie mam już sił i wtedy jestem ta nie dobra co puści bajke i schowa się gdzies w ciemnej szafie zdala od wszystkich (a i tak czujnie słucham czy aby Bacur życiu swojemu nie zagraża A drugi nie gega za bardzo xD) każda powinna miec z każdego typu idealna miarke i powinno być ok 😉

    • Jeszcze nie jestem na etapie nie biegaj bo się zgrzejesz, ale zrobię aktualizacje w odpowiednim momencie. Póki co Młody tylko leży 😛 😛 Mój jeszcze nie wie co to bajka, a już się lampi w TV. Bez bajek się nie obejdzie i dobrze 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • We wszystkich punktach się zgadzam i na bank to wszystko jest wygrzebane z mojej głowy, bo właśnie to moje dziecko jest najpiękniejsze na Insta😉 Co do paznokci, to u mnie tylko przez sen😊

    • Milo jak śpi to boję sie go dotknąć 😛

      • Ja nie dotykam córki wieczorem jak zaśnie. Wtedy najlepiej postawiłabym siatkę pod napięciem wokół łóżeczka żeby nikt się do niej nie zbliżał 😉 bo oczywiście tatuś musi podejść parę razy sprawdzić czy oddycha😊

        • Haha my już wyluzowaliśmy i oddechu nie sprawdzamy 😁

  • Martyna Olszanowska-Pietruszka

    Hehe…fajny i bardzo prawdziwy tekst:-) najbardziej spodobal mi sie punkt pt. „Mam najladniejsze dziecko na swiecie”,ale hellllooo(!!!) przeciez moje jest najladniejsze,hehe.. Tak na powaznie jak urodzilam pierwszego syna to patrzylam na inne dzieci i wszystkie byly takie brzydkie, zupelnie nie rozumialam jak ich matki, ze sie nimi zachwycaja,brrr.. Ale przy drugim maluchu stalam sie bardziej obiektywa, tzn.moje dzieci wciaz sa najladniejsze 🙂 ale dostrzegam urode tez innych dzieci, nie jestem zbzikowana na punkcie rozwoju swojego dziecka czy rownie szybko jak inne zaczyna chodzic czy mowic czy ma pelne uzebienie czy jeszcze pare zebow mu brakuje do kompletu. Wydaje mi sie,ze podejscie kobiet zalezy od tego czy dziecko bylo bardzo wyczekane (bo np.przez pare lat nie mogly zajsc w ciaze), od tego ile maja lat a przede wszystkim czy maja swoje zycie czy zyja zyciem dziecka. Ja kocham swoich chlopakow,ale nie moge doczekac sie tych moich 3 dni w tygodniu kiedy mam opiekunke i wychodze zalatwiac swoje rzeczy i szczerze powiem,ze bez zadnych wyrzutow sumienia… Ostatnio nawet zostawilam swojego malucha i polecialam z mezem na weekend do Londynu.. To nic,ze tesciowej budzil sie srednio co pol godziny w nocy, ze podrapal jak ze zlosci,ze to ona a nie mamusia sie nim zajmuje. Ja sie pobawilam,dziecko przezylo,tesciowa najbardziej poturbowana ale tez jakos dala rade:-) kochajmy swoje dzieci rozsadnie:-P

  • Katarzyna Maria Zawadzka

    Z dedykacją for You Nieprzykładna and for me too 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=Uo7ePfyZQD0

  • Kliknęłam w link i już się obawiałam, że przeczytam o sobie, ale nieeeee. Jestem zarąbistą mamuśką, ufff 😀 Mamy tylko problem z najładniejszym dzieckiem, bo przecież moje jest the best! 😀

    • Gratuluje😂😁
      Z tym najładniejszym dzieckiem to nie przesadzaj 😂 widziałaś moje ??? 😂

  • Kajotka

    Haha, dobry tekst. Najbardziej mnie wkurzają mamy panikary. Na razie jestem w ciąży i nasłuchałam się całego ogromu ciążowych ograniczeń, żeby nie zaszkodzić maluchowi… Przykład? Nie wchodź do morza, bo uderzy cię fala w brzuch o_0 także tego. Łączę się w bólu. I zapraszam w wolnej chwili do mnie: tojakajotka.blogspot.com gdyż mamą on-line zostałam, ech…

    • Boże! Serio, nawet morze, możne krzywdę zrobić?!?!?! Co za czasy 😛
      Zajrzę 🙂 Powodzenia!

  • Najbardziej spodobały mi się „spięte dupy” i od razu przyszła mi do głowy notka mojej Mamy, w której napisała między innymi, że jak mnie rodziła, to modliła się o to, żebym była ładna 😀 Pamiętam, że po przeczytaniu tego, zastanawiałam się, czy znajdzie się ktoś komu się to nie spodoba! Na szczęście nie, ale może to dlatego, że ja jestem już dorosłym dzieckiem i inne matki się tak nie spinają nad moim losem 😀 W każdym razie – na pewno byś się zrozumiała z moją Mamą 😀

    Pozdrawiam, TieVeil

    (Przesyłam link do tego posta, mam nadzieję, że nie uznasz tego za spam http://ideasbyrenya.blogspot.com/2015/12/dumna-jestem.html?m=1 😉 )

  • Magda Hevelke Kasiewicz

    Ja dodałabym jeszcze kategorię mam- z seri MATKI WARIATKI (jak nazwał mnie mój Mąż) (pozytywne WARIATKi dla podkreślenia ;)). To taki gatunek, który jak trzeba pobiegnie z krasnalem w biegu na orientacje, czasem wrzucić słit focie z maluchem a czasem pada na „pysk” ze zmęczenia, ale ogólnie taka pozytywna matka- matka wariatka 😉

  • Jusssta

    Po tym wpisie pokochałam twojego bloga☺Kobieto piszesz tak bardzo z sensem i zyciowo ze chyba bardziej sie nie da😍Uwazam ze swietnie opisujesz zwykle codzienne zycie nas Mam.😊

    • Dziękuję <3 Da się bardziej, mogłabym zabarwienie kup opisywać, ale jednak to sobie odpuściłam 😀

  • Świetny wpis – uśmiechnęłam się do monitora nie raz 😉