Kącik Dziecięcy

Lepiej oddaj dziecko na wychowanie

Starałaś się, nosiłaś 9  miesięcy, puchłaś, tyłaś, jadłaś te czekoladki mimo, że wcale nie miałaś na nie ochoty tylko hormony Ci kazały,  rodziłaś w bólach, albo nie rodziłaś wcale bo cesarka to przecież nie poród,  karmiłaś 15 razy dziennie, wstawałaś w nocy wycierałaś brudną pupe i bełty z ramienia. No przyznaj, znasz się na tej robocie. 

Rozumiesz i znasz swoje dziecko jak nikt inny. Wiesz, że ten płacz to  przytul mnie, inny to głód, jeszcze inny  znak, że coś wypływa już pieluchy. Jeśli nie ratujesz życia na stole operacyjnym, jeśli nie jesteś Supermanem, Batmanem,  Spider Manem, strażakiem czy ratownikiem, a jesteś  mamą to wiedz, że wykonujesz  najbardziej odpowiedzialną robotę w historii ludzkości. Niby bez wykształcenia, bez praktyk i nawet stażu, a proszę jak  zajebiście sobie radzisz.

Chociaż czy oby na pewno? Czy czasem nie masz wrażania, że cała okolica, wie lepiej jak powinnaś wychowywać dziecko? Bo co ty wiesz o dzieciach? Przewertowałaś kilka książek, poczytałaś parę głupich blogów, popodglądałaś dzieci znajomych i co ? Myślisz, że to wystarczy, że wszystkie rozumy pozjadałaś ??? (no cóż…ja przeważnie zjadam je wszystkie)

Najlepszymi doradcami są bezdzietni.  Przecież są o tyle  mądrzejsi, że się  w to nie wpakowali. Są też ludzie po prostu życzliwi, którzy nie po złości wiadomo, tylko z dobrego serduszka powiedzą Ci, że jednak w taka pogodę to dziecko powinno w czapce chodzić. Są też najbliżsi, którzy wręcz czują się w obowiązku uświadomienia Ci co robisz źle.

Gdyby podsumować wszystkie  złote rady  co druga z nas powinna  zadzwonić do opieki społecznej i poprosić, żeby wzięli dziecko na wychowanie bo ewidentnie nie ogarniamy.

a15ac61c5d07366f89adaf36aa77c476

Moje ulubione:

  1. Jemu coś dolega, na pewno go coś boli. Normalne dzieci tak się nie napinają, nie płaczą – No cóż …trzeba się pogodzić z prawdą. Okrutna i brutalną prawdą. Uwaga. Mój synek bywa marudką i  co gorsza robiąc kupę się napina…czasem nawet robi się cały czerwony. Przerażające. Wiem, ale co poradzę. Prawdziwe i potwierdzone przez trzech internistów.
  2. On na pewno jest głodny – To nic, że skończył butlę 30 minut temu. Prosiaczek na bank zdążył zgłodnieć, a że ze mnie matka wyrodna, to spokojnie patrze jak on głoduje, jak niknie w oczach. Patrzę jak powoli już zapadają mu się policzki, chude rączki nie maja siły główki unieść, nóżki to już nie paróweczki to już ususzone kabanosiki Tarczyńskiego. Biedny, wygłodzony Milo tyje koło 60 gram dziennie, a nie jak inne dzieci 30. Skoro ja go głodzę to pewnie sam podjada jak nie patrzę.
  3. On jest za cienko ubrany/za grubo ubrany – Najlepiej byłoby mieszkać na Syberii. Wtedy na stałe chodziłby w kożuchu i wszyscy byliby zadowoleni. Zdradzę Wam kilka szokujących faktów. Milo czasem chodzi spać w otulaczu i wtedy zakładam mu body z krótkim rękawkiem, jak się bawi na macie (czyt. patrzy w sufit lub żyrandol) nie przykrywam go kocem, (a niech marźnie) a jak jest naprawdę zimno, tak naprawdę to zabieram go na spacer…w jednym kombinezonie mimo, że mam dwa. Dziwnym trafem nie miał jeszcze nawet kataru.
  4. Jak mi go szkoda, jaki on biedny w tym otulaczu – No tak, skoro otulacz daje poczucie bezpieczeństwa, odwzorowuje środowisko z brzucha mamy to na pewno wielka udręka dla niego. Sadystycznie go krępuję, zawijam w naleśnika, kładę w łóżeczku i śmieje do rozpuku (tak ćwiczę mięśnie brzucha)  Nieważne, że  Milka uwielbia być w otulaczu, ważne, że innych boli od samego patrzenia. Często nie może sam zasnąć, oczy mu lecą, jest rozdrażniony  i widzę, że się meczy. Wtedy wystarczy go otulić, przytulić,  pokołysać i spokojnie sobie odpływa…a zła mama ma chwile dla siebie i pisze głupoty na blogu.
  5. Nie noś go na rekach bo go rozpieścisz – Moje dziecko, moje ręce, mój problem. Najwyżej bicek będzie większy. Jest grono internistów, którzy uważają, że przez pierwsze 3 miesiące  nie ma „czegoś takiego” jak rozpieścić dziecko.
  6. Dziecko powinno spać w swoim łóżeczku – a ty lubisz spać sam ??

Chwilami się przejmowałam, słuchałam, analizowałam i biczowałam.  Ale już mi się to znudziło.  Mam intuicje, wiem co robię. Moje dziecko, moje zasady. Mimo moich „licznych niedociągnięć” Milan wygląda na zdrowego i szczęśliwego malucha i tylko to mnie interesuje

fot.body. malinowepole.pl

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Domi

    Podpisuję się rękami i nogami. Usłyszałam już wszystko co wymieniłaś i znalazłoby się o wiele więcej… Ale chyba nic z tego wszystkiego mnie tak nie denerwuje jak „on na pewno jest głodny”… rety! To nic, że młody przypomina już pączka a jego szyii już daawno nie widziałam… nie ważne. Głodny na bank 😛 Pewnie powinnam go karmić 30 razy dziennie. U nas na przykład niunio nie lubi być krępowany i otulany. No po prostu tak ma. Jak śpi to ma ręce i nogi rozłożone na wszystkie strony i tak mu dobrze. Ale też usłyszałam, że „kiedyś to się dzieci otulało…”. Niektóre dzieci owszem to lubią. Mój nie.

  • oleńka

    o mojej ciąży wie dopiero parę osób a już są mądrzejsze ode mnie – liczę, że przez ten czas zdążę ogarnąć jakiś sposób w jaki mam reagować na wszelkie dobre rady 🙂
    znam siebie i głęboko wierzę, że będę znać moje dziecko najlepiej na świecie – dołożę ku temu wszelkich starań i jestem głęboko przeświadczona, że będę – dosłownie- NAJLEPSZĄ MAMĄ NA ŚWIECIE, a moje dziecko będzie NAJSZCZĘŚLIWSZE NA ŚWIECIE mając taką mamę. I śmiem twierdzić, że to ja będę miała dla siebie najlepsze rady 🙂

    a co do pkt. 5 – czytam właśnie „W głębi kontinuum” – polecam

    • AnnaK

      🙂 Dobrze, że w siebie wierzysz, bo gdy przyjdą (a przyjdą) chwile ogromnego zwątpienia, to będzie Ci trochę łatwiej 😉 Gdy macierzyńska rzeczywistość mnie dopadła (podwójnie już w tej chwili), nastąpiło tak ogromne i silne zderzenie z realiami, że co chwilę przeżywałam szok 😀 Autorka bloga pisze, że będziesz wiedziała, co oznacza każdy płacz…Będziesz, może po kilku miesiącach 😉 Do tego czasu za każdym razem miałam mętlik w głowie i byłam święcie przekonana, że sobie nie radzę tak, jak powinnam 😉 Ale cale szczęście nie przyznałam się do tego najbliższemu otoczeniu, bo by mnie pewnie jeszcze bardziej „zaradowali” ;P Wbrew całemu zwątpieniu, przeczekałam najtrudniejsze chwile i teraz jest już nprawdę ok 😉 (3,5 roku i 1,5 roku). Z perspektywy czasu mogę powiedzieć przyszłym mamom: spodziewaj się niespodziewanego, bo bycie matką swojego dziecka będzie inne, niż kiedykolwiek Ci się wydawało 😀

  • roccolampone

    „Skoro ja go głodzę to pewnie sam podjada jak nie patrzę”
    Jak padłam, tak leżę <3 <3 <3

    • Mam nadzieję, że chociaż na coś miękkiego tak padłaś 😛

  • o taaak … ja ja kocham te wszystkie dobre rady 🙂 Jakby inni wiedzieli lepiej czy moje dziecko jest głodne, jest mu zimno itp. Odnosząc się do niektórych punktów z Twoich top 6 –
    – na pewno jest głodna – oraz wszelkie uwagi – może masz za mało pokarmu? Za mało jesz to skąd masz mieć pokarm? (Za mało = nie obżeram się jak świnia) Może powinnaś ją przepajać? „Niedobra mama nie chce dać jeść” …
    – za cienko ubrana – jeszcze nie zdarzyło się, żeby teściowa stwierdziła, że nasza Córa jest za grubo ubrana ;] Więc przy letnich upałach, gdy w domu było 26 stopni, teściowa prawie płaczem wymuszała, żeby nałożyć Małej skarpetki! Bo ona dzieciom nakładała – ale na moje pytanie, które z jej dzieci urodziło się latem stwierdziła, że mój mąż urodził się w kwietniu 😉 (pozostałe dzieci urodziły się jesienią) także tego … A czapeczkę po kąpieli najlepiej zakładać, aż do uzyskania przez dziecię pełnoletności 🙂 Tak dla pewności.
    – otulacz – męczę dziecko.
    – noszenie na rękach – a kiedy, kuźwa, mam nosić swoje dziecko na rękach? Gdy będzie miało 10 lat?

    Lista dobrych rad jest oczywiście dłuższa i niestety rośnie wprost proporcjonalnie do wieku naszego Szkraba.

  • Potwierdzam wszystkie!:)

  • Podpisuje się pod tym wszystkim. Moja rodzina(babcia i moja mama, o dziwo teściowa jest bardzo w pożadku w tych kwestiach) krytykują wszytsko co robię dla mojego dziecka. To że jest głodna i że chce pić słyszę co chwilę. Mojej dziecko nie może raczkować(„moje dzieci nie raczkowały, Ja nie pozwalała, Co to za zabawa chodzić po podlodze, Wyrodna matka każe dziecku po zimnej podłodze chodzić, Brzuszek zaziębi albo kolanka i nie będzie w ogóle chodzić.”) Chciała bym się nauczyć nie przejmować tymi bzdurami.

    • AnnaK

      Jak to: nie może raczkować?! Padłam 😀

    • No nie jest to łatwe, mnie czasem tez nosi. Ale dla dobra własnego zdrowa psychicznego lepiej sie nie przejmować😊 powodzenia 😊

  • Monika

    Moje ulubione: „nie bujaj w wózku bo się przyzwyczai”, „nie bierz na ręce niech się wypłacze”, teść jak Fifi miał 4 miesiące „daj mu polizać ogóreczka kiszonego, niech poznaje smaki!”, jak miał 8 miesięcy „skoro jeszcze nie chodzi to trzeba mu kupić chodzik”, „chodź do Dziadzia, bo mama jest nie chce dać jeść!”, „ubierz go cieplej bo ma chłodne rączki”, „załóż mu buciki, niech nie biega boso po domu” i the best of the best wszystkie rady zaczynające się od „za moich czasów…”.

    • Aga

      kocham te „za moich czasów” 🙂 za „ichnich” czasów nasączało się szmatkę spirytusem i dawało dziecku, żeby spało, za tych samych czasów dawało się wodę z glukozą (tudzież glukozę z wodą) do picia bo była bardziej treściwa niż sama woda 🙂

  • Karolina

    Oj tak… Początki pod tym względem są ciężkie.. A wszyscy dookoła zachowuja sie jakby z tuzin dzieci wychowali a na koncie raptem jedno i wychowaniem czesto nie zachwyca 😉

    • Wychowaniem nie zachwyca hahaha jakie to prawdziwe 😂

  • mala_mi

    Ehhh ak znam te komentarze… Najlepsze sa te w rodzaju ” Ja X dzieci wychowalam a Ty?” albo ‚Wydaje Ci sie, ze jak urodzilas to wiesz jak wychowac’ (Oczywiscie tesciowa wie jak…)

  • Madziga

    Z tym karmieniem to chyba norma. Jak słyszałam taki tekst od teściówki, to aż mnie skręcało. To nic, że Matyldzia skończyła jeść kilka sekund przed jej przyjściem, przecież płacze nie ze zmęczenia, tylko z głodu. Ale przecież ja spędzam ze swoją córką TYLKO 24h i ja nie wiem, czego ona potrzebuje – w porównaniu do teściówki, która widzi ją raz w tygodniu przez 30-60min. Bo przecież ja się nie znam, a ona dwójkę dzieci wychowała. Że ja głupia blondynka jeszcze jej pokłonów dziękczynnych nie zaczęłam składać 😉

    • Jeśli jeszcze nie zaczęłaś składać tych pokłonów to popraw sie 😉😉

  • ISka

    Skads toSkads, ja rozbieram babcia ubiera bo przeciez zimne ma raczki a to ze ma zimne bo ciagle obslinione to juz tego nie zauwazy. I dziwi sie ze placze. Tez bym plakala jakby mnie rozbierano ubierano rozbierano i ubierano. A i ze nie daje mu pic a powi ien pic…. Hm jest nie jadkiem wiec jak ma ochote cos pic to wole dac mu mleko a nie wode…. By cos zjadl i mial energie ale jestem wyrodna matka i podpisuje sie pod tym dwoma rekami 🙂

  • Agata

    Żana, zgadzam sie z każdym Twoim postem 😀 Tak sie składa, ze mamy synków praktycznie w tym samym wieku (moj jutro kończy 8tyg) i widzę że przechodzimy dokładnie te same etapy i obie mamy w domu małych terrorystów 😉
    Co do rad to jeszcze przy każdym marudzeniu młodego słyszę „pewnie go brzuszek boli, moze ma kolkę”, a najlepsze: „nie karm go w nocy bo sie przyzwyczai, ewentualnie daj tylko pić” -a że my jedziemy tylko na piersi to rada jest jeszcze bardziej irracjonalna 😀

    • Nie karm go w nocy bo sie przyzwyczai💛 moj faworyt 😂

  • Ewelina Maria Wyrzykowska

    Od godziny czytam Twoje posty i usmiech nie schodzi mi z ust 🙂 Ile rzeczy, słów z mojej głowy to szok 😛
    Mimo ze mój Sebcio zaraz kończy 18 miesięcy (Panie, kiedy ten czas upłynął :)) i był to najpiekniejszy a zarazem najtrudniejszy okres w moim zyciu, tak pierwsze 6 miesięcy od jego narodzin to chyba była kara za życie doczesne 🙂 Chociaż z perspektywy czasu to najlepsza i najciekawsza lekcja w zyciu 🙂 A teraz uwaga, czeka mnie egzamin sprawdzający czego przez ten czas miałam okazję się nauczyć gdyż za 3 tygodnie Sebo doczeka się towarzyszki swej niedoli – siostrzyczki 🙂 Jest stres z miliona powodów, ale wiem jedno, dystans i spokój to jest to czego nam trzeba. Pozdrawiam i właśnie dołączam do grona fanek! Buziaki

  • Od początku odcinałam się od dobrych rad i nie miałam z tym problemu. Kiedyś gdzieś przeczytałam taką rispostę dla cioć dobrych rad : ma pani swoje dzieci, miała już pani swoje 5 min 😀

  • Marta

    Zgadzam się w 100% !!! Jakbyś opisywała moje życie.
    Nie rozumiem tego ciągłego upominania… U mnie ciągle: „daj mu cyca!!!”, to nic, że Gniewko skończył jeść przed sekundą, ale pakuje rączki do buzi, więc jest głodny, ale jak ja staram się wytłumaczyć żeby nie brać dziecka na ręce kiedy paliło się papierosy to nie widzi w tym babcia żadnego problemu… Bo co ona złego może mu zrobić – wychowała dwoje dzieci… Albo jak go ubraliście! Chcecie dziecko przeziębić? – mimo, że na dworze ponad 30 stopni, a Gniewko tylko ma body 🙁 Nie wiem nawet jak grzecznie odpowiedzieć, bo zaraz traktowane jest to jak atak. Wyrodna ze mnie matka, bo moje dziecko w wieku 3 miesięcy główkę trzyma sztywno – zdaniem teściowej niszczę mu kręgosłup – albo najlepsze jak mówią to synka: „no powiedz, poskarż się, co oni ci robią, jeść nie dali, nie dali ci pospać” itp.