Kącik Dziecięcy Wyróżnione

Usypianie niemowlaka na 6 sposobów

Słyszałam o takich historiach, że dziecko leży, ssie smoka i nagle zasypia. Tak. Dla mnie to też szokujące, ale gdzieś na świecie się ponoć takie rzeczy zdarzają.  Oczywiście dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że mi się to nie zdarza. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałyście się skąd jest powiedzenie spać jak dziecko, to już Wam mówię. Wymyślił to bezdzietny  idiota, który niemowlaki widział w telewizji. Na jego szczęście nie znam go z imienia i nazwiska.

Obecnie odnosimy wielki sukces wychowawczy ponieważ nasze dziecko „zasypia”  (po ciężkiej orce) koło godz 22.00. Początkowo była to godz. 2 w nocy. Oczywiście usypianie zaczynaliśmy parę godzin wcześniej, po prostu Milan decydował się na sen dopiero po ok. 4 godzinach naszych starać. Także jak już mówiłam, ale powtórzę bo to budujące – obecnie odnosimy SUKCES. Natomiast jeśli planujemy spędzić wieczór, powiedzmy romantycznie z fajnym filmem i lampką wina (nie mówię o niczym więcej, kto by miał na to siłę) to mamy jak w banku, że pójdzie spać koło 23.30. Całe szczęście z drzemkami w ciągu dnia jest znacznie, znacznie łatwiej. Synu chwale Cie w tym momencie. Nie schrzań tego!

Jeśli macie problemy z usypianiem dziecka, albo lubicie cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia to dobrze trafiłyście. Zdradzę Wam nasze niezawodne metody. Oczywiście większość nie jest polecana przez  pediatrów, ale im nie zależy na naszym zdrowiu psychicznym.

Milan przechodził różne fazy, chwilowo zagościła u nas najgorsza, ale od początku.

I. Boobs – Metoda na cycka jest do niczego bo zaraz po odstawieniu, następował krzyk. Często też zasypiał z piersią w buzi, na tak długo,  że teoretycznie nachodził na kolejną porę karmienia. A tak w ogóle, abstrahując od wszystkiego  ciężko ją stosować nie karmiąc piersią.

II. Metoda wstrząsowa – Pierwsza metodą ratującą noce przed zagładą była metoda Harveya Karpa. Dziecko w naleśnik, trzymasz na dłoni, pochylasz się nad nim „szuszasz” i potrząsasz, aż poczujesz, że biceps Ci się pali i w gardle pustynia. Pikuś. Dobre nawet dla amatorów. (więcej info znajdziesz tu: http://goo.gl/siE6l8)

III. Na misia – Przez pierwsze tygodnie swoje szalonego życia Milan chętnie spał na klacie. Głównie mojej. Także noce spędzałam na sztywno i w stresie żeby tylko mała glizda nie spełzła gdzieś na  bok. Czasem mąż użyczał swojej klaty, ale od kiedy obudziłam się w nocy i zobaczyłam, że mikroskopijny Milo przesunął się o 90 stopni i głowa zwisa mu z brzucha taty, który niewzruszony śpi w najlepsze, wprowadziłam im zakaz wspólnego sypiania.

IV. Czarne BMW – Zważywszy, że czarne BMW to inaczej czarny Baby Jogger City Elit, ta metoda wydaje się banalnie prosta, ale nie oceniajcie zawczasu.  W tym przypadku pikanterii dodaje, fakt że mieszkamy na 3 piętrze bez windy. Więc ten jeb*** wózek trzeba było znosić na spacer i wnosić na noce. Milo najbardziej lubił jak wózek lekko potrząsł, wiec bujałam go na boki i przejeżdżałam jednocześnie przez listwę oddzielającą salon od korytarza. Mówię w czasie przeszłym bo ta metoda jest już passe. Za wolno, za lekko i nijak. Milan z wiekiem potrzebuje coraz mocniejszych bodźców. Także teraz musiałabym krawężnik postawić w mieszkaniu.

V.Chuśtawka – do dziś, a mam już 30 lat regularnie ktoś (czyt. moja mama) mi wypomina, że mnie trzeba było w środku nocy bujać w kocyku. Mama trzymała za 2 końce, tata za drugie dwa, księżna  w środeczku. Karma. Przez jakiś czas działało to na Milana, ale zaprzestaliśmy tej techniki bo nie opuszczało mnie  wrażenie, że zaraz walniemy nim w jakiś regał. I tu chciałam podkreślić, że nie o regał się martwiłam.

VI. Roller Coaster – Obecnie na topie upodobań  syna jest bujanie…w NOSIDEŁKU samochodowym. Nie  jakieś tam powolne, a co on noworodek żeby się wolno bujać?! Także bujamy ile sił w rękach. Mam już niemałe odciski, ale niestety skuteczność tej  metody nie pozwala mi wyrzucić tego pieprzonego nosidełka, przez okno. Warty odnotowania jest także fakt, że moje dziecko ma wbudowany detektor ruchu i to taki najnowszej generacji, nie  tani szajs od Chińczyka. Kiedy tylko próbuję postawić nosidełko na podłodze, ryk. Kiedy zwalniam, ryk.  Kiedy już uśnie, musimy odczekać jakąś godzinę zanim przełożymy go do łóżeczka, w przeciwnym razie, wiadomo, ryk.

Z góry informuje, że komentarze typu „Moje dziecko zasypia samo i śpi jak aniołek” BĘDĄ KASOWANE.

zdjęcie: www.flickr.com

AKTUALIZACJA: Wczoraj wieczorem kiedy post był już gotowy do publikacji Milan zasnął u taty na kolach z butelką w buzi. Dumni rodzice pozdrawiają.

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Aleksandra Kramkowska

    Znam to skądś. Co prawda z tych metod stosowaliśmy tylko spanie przy cycku albo w dorosłym łóżku między rodzicami, bo inaczej się nie da. Spanie między 22-24 było normą, dopiero jakoś po skończonym roku udaje się nam szybciej położyć Tadzia spać, ale też nie obejdzie się bez walki…

  • Karolina

    Znam to:) tylko zamiast fotelika byl bujaczek wiec lzejsza opcja, no i dawal sie postawic na lozku i bujac… czasami 🙂 teraz sa kilometry w spacerowce po domu a usypianie bywa dluzsze od drzemki:) wieczorne wyciszanie? Masazyk przytulaski i spac? Pffff kapiel owszem uwielbia ale potem jest ryk przy ubieraniu i innych czynnosciach pielegnacyjnych. O jakim wyciszeniu tu mowic:) jedno co u nas sie sprawdza to muzyka. Maly przestaje plakac, rzeczywiscie pomalu sie wycisza i tak jezdzimy sobie po domu przy dzwiwkach swiatecznej playlisty mimo ze juz styczen 🙂 mysle ze dociagniemy tak do wielkanocy:) jak bylam u kolezanki i zobaczylam ze jej dziecko zasnelo jej na kolanach podczas gdy ona siedziala i rozmawiala ze mna to myslalam ze sie przekrece z zazdrosci 🙂 a jeszcze jedno przypomnialo mi sie ze gdzies na instagramie mignelo mi konto sleepconcept (nie pamietam dokladnie nazwy) maja strone internetowa i zajmuja sie indywidualnym.planem usypiania dla dziecka. Jeszcze sie w to nie wglebialam i noe wiem dokladnie na czym to polega ale moze sie przyda:)

  • Ewelina Godzic

    Uwielbiam Cię i Twoje posty jak zobaczyłam nowy post po przeczytaniu odrazu polecialam do męża i czytam….leżymy ze śmiechu….jakbyśmy czytali o naszych poczynaniach i naszym synu!to chyba bracia bliźniacy!tylko moj 3 lutego skończy 2 miesiące modle sie zeby jak najszybciej minal ten miesiac i skonczyl 3 miesiace (łudze sie nadzieją że kolki odejdą i noje dziecko wydorosleje). Mi tez juz ręce odpadaja od noszenia kręgosłupa wieczorami nie czuje a jak juz snie to chodzimy na palacach malo tego!nasz syn nie usnie bez szumisia tylko to ze wylacza sie po 40minutach automatycznie to szlag mnie trafia szumis sie wylacza a moj syn ma oczy jak 5 zloty i o spaniu moge zapomniec! Ostatnio działa jeszcze news taki jak szum morza z Youtube!hahaha tam jest 10 godzin ciągłości co nam niezmiernie odpowiada!wiec jednocze sie z Toba😃

    • Haha znam ten szum morza, 10 godzin i jazda 😂😂 jeśli to bliźniacy tyle ze w innym wieku to uspokoję cię trochę. Naprawdę widzę diametralną różnicę miedzy tym co było a tym co jest. Moj chłopiec wydoroślał. To czuć i słychać. Gdyby było jak ba początku juz bym siedziała na oddziale zamkniętym i szumiała 😂😂 dziękuje za miłe słowa 💛 bądźcie dzielni 💛😂

  • Emiliana

    Pierwsze jak i drugie – kilometrowe marsze po mieszkaniu, a odłożyć się nie daje. Młody miał jeszcze smoczek i ewentualnie butlę więc można było go zatkać. Oczywiście wózek i jeżdżenie po progach w domu też było 😉Młoda żeby się nie nudziło, nie chce ani smoka ani butli :/ wózek to zło konieczne, a jazda autem horror… Często zasypiala z cycem w buzi, ale i to przeszłość. Swoją drogą teraz szukam sposobu na przestawienie jej na butlę, co powoduje ryk i problemy z zasypianiem 😩

  • Ula

    U nas usakajaczem są własnie fotekiki samochodowe . Luz jak jestesmy z mezem razem on bieze jedna ja druga i bujamy. Jak jestem sama to zaczynaja sie schody . Dodatkoweo puszczamy sobie dzwieki jadacego pociagu i szfa gra . Próbowałas aplikacji Baby sleep? maja fajne dzwięki do uspakajania dzieciakow.

  • Malwina Przyboo

    Czyli przez pierwsze trzy miesiące najlepiej zakupić sobie leki uspokajające i stopery w uszy ?:)

    • Wyprowadzić się najlepiej 😂

      • Malwina Przyboo

        Szczerze mówiąc właśnie to chciałam napisać, ale nie chciałam wyjść na wyrodną Matkę 😀 !!!!!

  • Katarzyna Marek

    u mnie z początku też był taki problem.
    O 20 kąpiel, karmienie i usypianie do 24-1.
    było tak do czasu kiedy… odpuścilam sobie usypianie.
    Czyli teraz kąpiel, karmienie i potem córeczka siedzi sobie z nami – trochę w leżaku, czasem chwilę na rękach, bawimy sie, „gadamy” i kiedy zauważę, że zaczyna być śpiąca kładę ją w leżaku albo do wózka ( czasem, trzeba ją chwilę pobujać ), mała zasypia i po pół godziny spokojnie można odłożyć do łóżka ( śpi jeszcze ze mną ), nawet jak się obudzi to karmię. Majka przysypia przy piersi i od razu jak skończy jeść odkładam ją na łóżko – śpi jak zabita 🙂
    Przestałam ją usypiać, bo albo się denerwowała i płakała tylko dlatego, że próbuję, albo budziła zaraz po tym jak mi się udało ją uśpić.

    • Katarzyna Marek

      zapomniałam dodadć, że usypia ok 22 – 23.
      Czasem nawet 21.30 🙂

  • Ola Ważny

    U nas przez pierwszy rok usypianie na rękach i z Whisbear (szumisiem) w ręku, ale za to najpóźniej synek zasypiał ok. 19:00, i spał w swoim łóżeczku, ale nocki to ogólnie do dziś masakra… Pobudki w najgorszych momentach co 30-45 min… Teraz ma już 14 miesięcy, budzi się średnio 2-3 razy w nocy, nadal chodzi spać najpóźniej ok. 19:00, ale zasypia w łóżeczku (ja siedzę na krzesełku obok). Godzina zasypiania wspaniała, gorzej z godziną wstawania rano- 4:30 badź 5:00 rano… kilka razy tylko zdarzyło się, że spał do 5:50…

  • Ania Zmysłowska

    Haha to macie jeszcze jednego bliźniaka 🙂 mój ma właśnie 20tyg.
    Od 3 tyg męczyły nas kolki. Pamiętam jak dziś jak po porodzie mówiłam do męża ” Kubuś tak dużo śpi, że nie mam szansy się Nim nacieszyć” .. Hahahahaha jakże szybko się to skończyło. Początkowo próbowaliśmy Go kłaść w najróżniejszych pozycjach. Bo zachowywał się tak, jakby pozycja pozioma w jakiś magiczny sposób Go paliła!
    Poczatkowo zasypiał w wozeczku, gdy tylko zamykalismy drzwi mieszkania. Jednakże z każdym tygodniem dystans się zwiększał. Wymagał coraz większego bujania. Juz się martwiłem, że wstrzasnienia mózgu dostanie!
    Potem przyszedł czas na chustę,ktora swojego czasu działała jak zbawienie. Niestety i to na krótko. Czas usypiania z początkowego ok 5 min wydluzal się do godziny a potem trzeba było jeszcze odczekać min godzinę przed odlozeniem. Kręgosłup siadał nam obojgu.

    Przyszedł w związku z tym czas nauki usypiania samemu w łóżeczku…..

    Trwa to już 4 tyg….
    Przepraszam pierwsze 2 jakby nie było efektu. A przeszliśmy przez ” Najszczęśliwsze dziecko w okolicy” , Tracy Hogg, metodę 3-5-7……Na Początku każda nasza próba uspokojenia K. Sprawiała, że stwierdzal ” wystarczy, żebym mocno płakał to przyjdą”

    Obecnie mogę się pochwalić ogromnym sukcesem. Bo K. Zasypia ok 19.30 w łóżeczku. Sam. Siedzę obok o glaszcze Go ewentualnie po główce. Ale nie to, żeby jakas sielanka teraz była… O nieee… Co prawda bywaja noce, że śpi 3-2-2. I pobudka ok 5. Ale bywają i takie, że budzimy się co godzinę, jak 2 dni temu.

    U nas gorzej w ciągu dnia. Nie ma opcji, żeby K. Przespał więcej niż 45 min z zegarkiem w ręku. A usypianie czasem zajmuje ponad godzinę!
    Na noc też newralgiczne jest to magiczne 45 min. Trzeba być przy Nim i w razie czego położyć Mu rękę na ramieniu, żeby nie majtną i się nie obudził… Ale tak jak mówię.. Jest to nasz ogromny sukces, po 4 tyg strasznej walki. Braku snu i marudzenia naszego Kochanego Szkrabka. Pobudki też niestety w większości są z płaczem.. A każda pobudke z uśmiechem wylapuje i wręcz namaszczam, żeby zyskać siłę 🙂
    Najważniejsze jeśli tylko sobie pośpi to jest cudowny i wspaniały. No i problemy z brzuszkiem już prawie minęły.

    Jak to dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami.

    • Ania Zmysłowska

      Dodam jeszcze, że początkowo mieliśmy takie założenia, że nie ma żadnego chodzenia na palcach bo dziecko śpi.. Teraz sama się z tego śmieje… Niestety kiedy uśpienia wymaga tyle wysiłku, to potem robimy wszytko, żeby Go nie obudzić. A szumy świetnie tlumia inne hałasy w ciągu dnia.

      Na problemy brzuszkowe chusta u nas naprawde działała. Problem był w tym, że trzeba było Małego nosić po kilkanascie godzin dziennie. Nawet noszenie leciutkiego dziecka tyle godzin daje się we znaki, a K. do najlzejszych nie należy.

      Właśnie dlatego postanowiliśmy podjąć ta dramatyczna próbę. Tracy Hogg pisała, że w wieku 4 mcy zajmie to 4 dni… Nam zajęło 4 tyg. I ciągle jest nad czym pracować 😉

  • Hahahahahahahahahahahahahhahahashhshsjfhfgjktkf, się uśmiałam, dzięki. 😀 Jeśli chodzi o usypianie (zwłaszcza na noc) to trafił mi się złoty egzemplarz. 18.45-19.00 idziemy się kąpać, butla, gwiazdki na suficie, zanucic kolysanke i odpływa chłopak. Jak ma gorszy dzień to chwile noszę w pozycji na kołyskę i śpiewam. Kluczowe może być to ze od urodzenia dokładnie o tej samej porze robimy dokładnie to samo. 🙂

    • U nas cieżko było o plan dnia na początku bo on przeważnie cały czas … Płakał 🙈 😩 ale juz wychodzi na ludzi.

  • Maja Ługiewicz

    Wszystko sie zrobi hehe. My obecnie 2,5 miesiaca… od narodzin stosowalismy metodę- Na misia, pozniej- Czarne BMW a obecnie trzymając kociaka na raczkach skaczemy na piłce do pilatesu ! Na marudzenie, płacz i usypianie moment pomaga ! 😛 aaaa.. no i ściągniety dzwiek szumu suszarki na telefon hehehe !!!

  • Aleksandra Czarnecka

    Na misia też stosowałam a teraz to tylko przy cycusiu zasypia, nie ma innej opcji, chociaż i tak w nocy często się budzi mimo że ma już 8 miesięcy. Pozdrawiam i życzę dużo siły i wytrwałości 🙂

  • Sylwiag

    To u nas dochodziły jeszcze kolki, od lulania i wiecznego noszenia nabawilam się zapalenia stawow w nadgarstkach , myslalam ze w koncu nadeszlo wybawienie bo te kolki okazaly się byc wynikiem nietolerowania laktozy, takze kropelki z enzymem laktazy pomogly, na kolki…na samodzielne usypianie nie, takze dalej ku uciesze moich nadgarstkow i kregoslupa moje dziecie zasypialo tylko u mnie na rekach, tatus nie wchodzil w gre, to musialam byc ja, nie dała się larwa nawet nabrac na zapach (mąż zakładał moją koszulke i smarował się mlekiem 😉 ) takze i tym razem doktor google niestety zawiodł 😉 mam nadzieje ze wytrwam jakos i w koncu moje dziecie uzna ze mozna zasypiac inaczej….

  • Z pierwszym dzieckiem tak miałam. Dom wariatów, przez pierwsze pół roku spał tylko na mnie albo przy mnie, usypiał tylko przy piersi, ostatecznie w wózku. Nic innego nie działało. Próbowałam mu puszczać suszarkę jutuba, zapętloną na 2 godziny. Usypialam ja, mąż i kot, a młody nie. Dziś, jak ma prawie 3 lata umie zasypiać na szczęście już sam. Pod warunkiem oczywiście, że ktoś przy nim jest. Nie ma tak, żeby poszedł do łóżka i zasnął. Musi być książka, przytulanie, gadanie itepe.
    Za to dwa tygodnie temu urodziła się jego siostra i to jest złote dziecko ze spaniem. Więc jest szansa, że jeśli się zdecydujecie na drugie to wtedy odeśpicie i obejrzycie w końcu te romantyczne filmy 😛