Kącik Dziecięcy

10 wkurzających tekstów z życia codziennego mamy

bobby-car-349695

Nie każdy jest mistrzem dyplomacji i nie każdy musi nim być. Ale każdy kto gada żeby tylko gadać powinien wiedzieć,  że mama podobny tekst słyszała już 100 000 razy z czego co najmniej 5 razy dzisiaj.

Każde dziecko jest inne – Naprawdę za każdym razem jak ktoś zdradza mi tą tajemną wiedzę po prostu brak mi słów. Moja wdzięczność nie zna granic.

Za moich czasów… – Jeśli mam wychowywać dziecko tak jak się to robiło 50 lat temu, to niech ciocia usunie sobie konto na Fejsie, w miejsce pralki wstawi tarkę i wydoi krowę zanim zaparzy kawę.

A gdzie on ma skarpetki ?  – Nie wiem o co chodzi z tymi dziecięcymi  stopami. Zaczynam nabierać podejrzeń, że są z cieńszej skóry, dlatego czy to słońce czy deszcz, czy 30 stopni skarpetki być muszę. Czasem myślę, że niektóre ciocie i babcie na boku dorabiają w firmach produkującą skarpetki i stąd ten marketing szeptany.

A gdzie on ma czapeczkę? – Znając jego brak sympatii do czapeczki i nieograniczony apetyt istnieje duże prawdopodobieństwo, że ją zjadł.

Daj mu jeść, na pewno jest głodny – Istnieje przekonanie, że zapotrzebowanie kaloryczne niemowlaka jest takie samo jak u dorosłej osoby. Nie chcę burzyć niczyich poglądów czy filozofii życiowej,  dietetykiem nie jestem, ale i tak odważę się wygłosić śmiałą tezę – ani mały, ani duży człowiek nie powinien jeść co 20 min. Ostatnie o co bym podejrzewała Milana,  to że jest niedożywiony. Jego mięciutkie ciałko jest dalekie od plażowych kanonów piękna i żadna część jego ciała nie przypomina wysuszonego kabanosa.

Teraz to nic, jeszcze zobaczysz…– Ludzie którzy mają starsze dzieci są  święcie przekonani, że o życiu wiedzą już wszystko i czują się w moralnym obowiązku poinformować mnie, że ja nie wiem jeszcze nic. Że jak Młody  będzie chodził to dopiero zobaczę, że jak zacznie mówić to dopiero będzie, że jak pójdzie do szkoły to dopiero się zacznie. Generalnie wychodzi na to, że teraz to mam lajcik, siedzę w domu robię sobie hybrydy myląc top z bazą, całymi dniami czytam internety, popijam Prosecco, a syn mnie wachluje.

Róbcie drugie, będzie 500 + – Usłyszałam to od faceta którego pierwszy raz na oczy widziałam i to zamiast dzień dobry. Do dziś nie wiem jak się nazywa i wciąż żałuję, że nie powiedziałam mu „sram kasą, nie potrzebuję drobnych”. Kiedy ludzie zrozumieją, że to rodzice zdecydują czy i ewentualnie kiedy będzie pora na kolejne dziecko. Nie oni, nie Szydło, Święta trójca.

A gdzie on ma buty ? – Skoro nie na stopach to pewnie w domu. Jak nie w domu to pewnie wciąż w sklepie.  Dziecku które jeszcze nie chodzi, buty tylko wadzą,  więc po co mam go męczyć? Pamiętam jak kiedyś nieco się wylansowaliśmy, założyliśmy buty (oboje) i ruszyliśmy w miasto. Milo co chwilę je zrzucał więc kiedy prawy znowu spadł, odpuściłam i zostawiłam go z jednym czekając aż i ten spadnie. Z 5 osób zatrzymało mnie na ulicy informując, że on ma tylko jeden but.  Od tamtej pory nie lansujemy się już w butach.

Czy wy go bijecie ?  – Była niedziela koło godziny 9. Wróciłam z konferencji w Poznaniu i stęskniona rzuciłam się na moich chłopaków. Zamarłam kiedy zobaczyłam na czole Milana dużego siniaka wielkości śliwki i lekko zdartą skórę koło oka. Milo jest wszędzie, wszytko go interesuje, ciągle gdzieś wchodzi, o coś się potyka. Pilnujemy go cały czas, ale nie możemy ciągle trzymać go za rękę.  Przez parę następnych dni musiałam wysłuchiwać pytań i żartobliwych komentarzy jakie to niby pato u nas jest, że dziecko siniaka ma na czole. Każdy gadał, a nikt nie pomyślał, ile przez to płakałam.

Co to za dzieciństwo bez słodyczy – osobiście nic głupszego nie słyszałam. Serio. To bije na głowę skarpetki, czerwoną wstążeczkę i mało tłuste mleko mamy. Wydaje mi się, że dzieciństwo bez główna w kolorowym papierku jest znacznie lepsze od takiego na antybiotykach i z próchnicą, ale oczywiście moge się mylić… Fakty mówią same za siebie. W czekoladkach Kinder z opakowania, których uśmiecha się  do nas ładny blondasek znaleziono substancje rakotwórcze. Oczywiście nikt nie widzi powodów dla których należałoby wycofać czekoladki ze sprzedaży.  Właśnie taki shit  jest w słodyczach, których po złości jako wyrodna matka nie daję dziecku.

Drogie mamy, czy coś pominęłam ?

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Ostatnio nasz kolega z pracy zapytał kiedy będzie drugie, to dostaniemy pięć stówek. Powiedziałam mu, że nie chcę tych pieniędzy bo mam dużo swoich i na biednych nie trafiło. Jego mina była bezcenna😁

  • Anna Z.

    „Rozpuscilas go. Nie mozna tyle dziecka przytulac i na rekach nosic. Ja swoje zostawialam na kocu, dawalam zabawki i siedzialy, a ja w pole. I zyja. Piersia karmisz? Glupota!!! Mleko krowie z maka krupczatka. Dawalam butle o 8 i do 1 moglam u sasiadow siedziec w karty grac a dzieci spaly same w domu.”

    Moje ulubione. Btw, zostawianie dzieci samych w domu raczej nie jest powodem do dumy, nie?

  • madzik1252

    Jeszcze karmisz piersia ?! (9mies) przeciez no wiesz on musi tez poznac smak mleka ! Mowie ze nie powinno sie dawac po roku ,a ona na to ze chodzilo o modyfikowane 🙂

    • Asia

      Ja karmiłam moje dwie pierwsze corki 2 lata, matko ile komentarzy, potem to juzsie bałam odzywac w temacie, zeby burzy niewywołac:)Trzecia corka TYLKO 11 miesiecy, i jej widokssaca palca komentarze, pewnie za krotko karmiłas …..

      • imbolic

        Artykuł w samo sedno. Wciąż nie mogę pojąć jak to się stało, że jestem wyrodną matką, bo nie karmię dziecka słodyczami. Ludzie potrafią wszystko skomentować, oby wyszło na ich. Komentarze powyżej idealnie to obrazują. Karmisz, nie karmisz, zawsze źle, nie dogodzisz. Może się mylę, ale czasem odnoszę wrażenie, że jak się komuś nie chciało zawalczyć o to, żeby dłużej karmić albo co najmniej ograniczyć dziecku słodycze to takimi komentarzami leczy własne poczucie, że nie postąpił należycie. O ironio, mnie naprawdę mało interesuje co kto czyni ze swoim dzieckiem i nie lubię nikomu wtykać nosa, bo skupiam się na tym, żeby jak najlepiej wychować własne dziecko.

    • Aga

      a ja z drugiej strony się nasłuchałam: nie karmisz piersią?? i ten każący wzrok… wyrodna maka… wygodnicka… niestety – moja córka alergiczka musiała od 3 tygodnia życia być na mieszance, ale to już nikomu do głowy nie przyjdzie, że to czasami nie jest wybór matki, a konieczność z którą choć bardzo by chciała walczyć, nie jest w stanie wygrać :/

      • Marta

        Tak tak to norma, najpierw jest: „karmisz?”, a potem: „karmisz?!”. Zawsze wtedy gryzę się w jezyk, żeby nie powiedzieć: „Nie, glodzę!”.

  • Najbardziej irytujące są skarpetki i czy nie jest głodne. Mój Jasiek ma 16 miesięcy waży 12 kg jego rówieśniczka 10kg to duża różnica jak na takie małe dzieci, ale wiecznie powinien jeść. W lecie moje dziecko nie będzie chodziło w skarpetkach chyba ze na prawdę zimno będzie, w bucikach po domu też nie, bo tak najzdrowiej ale pytania są, dlaczego ciapów nie ma? :/ Ale to co u nas na topie jest ostatnio, to dlaczego nocy nie przesypia?, już powinien, przecież jest duży. Niestety nie umiem dziecku przetłumaczyć aby już spał całą noc 🙁

  • „Przyzwyczaiłaś do noszenia, to teraz noś!” the best ;))) szkoda tylko, że dziecka nie da się przyzwyczaić do noszenia, bo jest noszone od chwili poczęcia.

  • Iska Rubaszewska

    podoba mi sie wpis 😀

  • Marzena Tarnowska

    Wciąż z wami śpi? Budzi się w nocy i chce cyca? Ciężko będzie odzwyczaić. Może „delikatny” trening snu? Będziesz miała spokój. 😀
    Podoba mi się ten wpis. Zwłaszcza ta część o prehistorii 😉

  • Marta

    Moje ulubione to jeszcze „nie bierz na ręce, bo się przyzwyczai” i „no daj mu pić wody, jak to na samej piersi”.

  • Czarna

    Źle trzymam dziecko do karmienia, bujaczek jest zły bo małemu jest niewygodnie, nie prasuje ubranek, powinnam odcinać metki, i najważniejsze nigdy nie jest ok zawsze jest mu albo za zimno albo za cieplo. To wszystko od mojej teściowej. Ale tekst roku kiedy powiedziałam że nie karmię piersią od mamy mojej teściowej „Szkoda-jesteś egoistka. Ja też miałam zapalenie i karmilam”. Z tym ze nie każda kobieta miała 3 razy nacinana pierś.

  • Marta89

    Moj nr 1 to „zobaczysz jak będzie większy „, mam poczucie, ze juz powinnam się bać przyszłości 😊
    „Nie daj mu wsadzać palców do buzi, bo bedzie miał krzywe palce” (Mały ma 3 miesiące), jak równrównież
    „Jaki Ty wózek wybrałaś”
    i niezmiennie „Nie noś na rękach, bo potem zobaczysz dopiero co Cię czeka „,
    „Dlaczego nie dajesz mu bebiko, tylko jakieś wynalazki? ” nic nie mam do tego mleka, ale u nas się nie sprawdziło, ale kiedy tylko o tym wspominam, to słyszę „jaka Ty jesteś uparta” 😁

  • imbolic

    Ach i jeszcze dzisiejszy tekst, po którym zwątpiłam do końca: z dzieckiem biegiem do kościoła! co ma nie ustać spokojnie i bezgłośnie? Ja swoje wytrenowałem to ani pisnęły całą mszę…

  • Oj taaak, zgadzam się! U mnie jeszcze (jestem w ciąży) „o! 500+ skusiło?”

  • Anna Jaszewska

    No jeszcze oczywiście sporna kwestia wieku matki 🙂 20 lat- ” Taka gówniara i już z brzuchem?? „, 30 lat- ” Dopiero teraz się zdecydowałaś? Nie za stara jesteś?”. Również teksty na placach zabaw: ” NIech jej pani nie pozwala wchodzić na te linki”, ja: ” Dlaczegóżby? Przecież do tego służą…” baba: ” No a ja spadnie?”, ja: ” To wstanie zapewne”, baba: ” A jak coś złamie?”, ja: ” To się zrośnie”, p tym już wybuchłam śmiechem, za co zostałam zrógana niemiłosiernie jako rodzic wyrodny do możliwości granic. Mnie to chyba denerwuje najbardziej, wychowywanie małych pierdół typu : Nie biegnij, bo się przewrócisz… A jeśli chodzi o dzieci starsze, to owszem, jak się ma większą pociechę jest trudniej, ale często obserwuję, że z powodu innych dzieci i ich rodziców głównie. Wywiadówki, rówieśnicze konflikty i inne takie powodują, że człowiek sam się już czasami gubi i zaczyna postępować nie do końca tak jakby chciał, a wtedy przestaje być zadowolony sam z siebie i z dziecka. Właśnie zasypywanie nas radami ” z dupy ” powoduje, że ciężko nam wychwycić te coś warte, ale z czasem większość z nas się nauczy, jak to robić 😉 Też musimy popełniać swoje błędy, nikt nie urodził się do cholery idealnym, pamiętam błędy mojej matki i wcale nie jestem teraz taka pewna, że też uda mi się ich uniknąć.

  • Zielona Mysza (Norsevia)

    „Dlaczego na niego porządnie nie krzykniesz? Tylko tłumaczysz, a to do niego nie dociera!” i wszystkie inne teksty, gdzie się ktoś wtrąca w mój sposób wychowywania.
    I nieporozumienia na placu zabaw – „Pani syn bawi się samochodzikiem mojego dziecka – niech odda”. A to, że jej dziecko ma obecnie w pupci samochodzik, bo się bawi wiaderkiem oraz fakt, że mój syn na troszkę ponad 2 lata i nie rozumie jeszcze moje-twoje jej nie obchodzi. W ogóle plac zabaw i mamusie to niezbyt dobre połączenie.

  • izzy

    wyjmij jej ten paluszek z buzi…matko krew mnie zalewa za kazdym razem!

  • Kejti

    Moje ulubione to:
    Dlaczego nie zakladasz mu tych ciuszkow od nas? Juz nic wiecej mu nie kupimy.
    Masz nawal mleczny, goraczke i karmisz? Nie mozna!
    Dlaczego nie usypiasz go w wozku tylko na rekach? Ja nie mam sily na rekach go usypiac (nigdy go nie usypia).
    Dlaczego on jeszcze nie raczkuje? To przez to, ze za dlugo uzywalas bujaczka.
    Nie puszczaj go na podloge, przeciez jest brudno. ( nie wiem gdzie ma w takim razie raczkowac. W krzeselku do karmienia?)

    Wszystko madrosci mojej tesciowej. Zabic to malo.

  • Aleksandra Kamińska

    Tesciowa:
    1. Dajesz jej herbate koperkowa? A moze poslodz? Nie chcesz slodzic? To daj glukozy!
    2. Juz stoji sama?! A nie za szybko 9mcy?! (Dziecko nie pytalo mnie jakos o zgode)
    3. A gdzie sweterek? (Z serii skarpet)
    4. Karm piersią jak najdluzej! Ona juz nie chce? To odciagnij! Ma dopiero 9 mcy!
    5. A gsie ta śtopka ma śkalpetke? Mama nie lubi jak babcia sie pieści! Ale wedlug babci do dzieci trzeba.
    6. Nie zjadla obiadu? Może daj jej biszkopta?
    7. Uważaj …
    żeby nie spadła!
    na gorącą kawe!
    na kant stołu!
    żeby nie ściągnęła!
    8. Będzie miała krzywe nóżki.
    9. Dajesz jej środki przeciwbólowe przy ząbkowaniu!?!?
    10. Oj nie w humorze, na pewno się nie wyspała.
    11. Jedziesz na koncert i zostawiasz dziecko?! Cóż Wasza sprawa…
    I HIT KAŻDEJ WIZYTY: 12. Ja bym zrobiła to inaczej… Ale zrobisz jak uważasz.

  • Agnieszka Frycz

    U mnie hasła na widok wózka w kolorze beżowym, szwagier ” taki jasny!? za chwile będzie brudny” albo sprzedawczyni w sklepie ” współczuje pani tego jasnego wózka!” co ich to obchodzi przecież taki sobie wybrałam a jak ktoś nie dba to i czarny będzie zasyfiony. a nawet jeśli to ja będę prać. Artykuł super, trafiony w dziesiątkę!

  • Ewa Rycharska

    Jak placze na pewno chce spac (ledwo oczy otworzyl)

  • FutbolowaMama

    „on ma reżim – nie może jeść słodyczy biedne dziecko!” wrrr jestem chora jak to słyszę, a słyszę co chwile!
    Świetny wpis! 🙂