Mój Świat

Blogasek ma pół roku

Dziś rano wstałam z katarem, kaszlem, bólem głowy i niemałą ekscytacją. Mój blog ma pół roku. Inaczej mówiąc 6 miesięcy,  jeszcze inaczej mówiąc 182  dni. Minut nie policzyłam, psycholem nie jestem.

Normalnie kupiłabym pół tortu, ale wciąż mam we krwi świąteczny serniczek, makowiec i coś czekoladowego. Z matematyki nie byłam orłem, ale przepisać statystyk potrafię. Co więcej, pierwszy raz czuję niezdrowe podniecenie na myśl o cyferkach. Przekonajcie się czemu.

Przez te pół roku odwiedziło mnie 52 397 tysiące unikatowych użytkowników.

Łączna liczba odsłon wyniosła ponad 181 000.

Średni czas spędzony na stronie to 2:11 min.

Na Facebooku jest Was prawie 6 000, na Instagramie ponad 1 000.

Szczerze, nie spodziewała się, że te cyfry będą tak duże, ładne i okrągłe. Z tej radości mam ochotę je lekko wytarmosić. Nie ukrywam, że czasem promuję fajniejsze teksty na Facebook’u, żeby dotarły do większej liczby odbiorców,  ale na Allegro Was nie kupiłam. Na OLX też,  choć swoją drogą mam tam Sony Xperię m4 aqua do sprzedania. (Ktoś? Coś?)

Łącznie powstało 45 postów (większość napisana na telefonie: w wannie, przy usypianiu młodego, przy karmieniu, na kibelku itp.)  Z tych cyferek nie jestem zadowolona, ale przemilczmy to. Poprawie się…kiedyś. Łącznie zostawiliśmy pod postami 620 komentarzy.

Najczęściej czytane posty:

I. Tylko nie złam dziecku serca Swoją drogą to jedyny post, przy którym praktycznie nie odpowiadałam na komentarze. Bo niby co miałam napisać? „Tak, zgadzam się. To cholernie niesprawiedliwe”  Serce pękło mi tak samo jak Wam.

II. Dramaty dnia codziennego –  bardzo Was rozbawiło, że mi syn rzyga na twarz. Dzięki…

III. Jak nie przytyć w ciąży – Post pisałam na klasycznej, zaawansowanej głupawce. Niestety niektórzy się obruszyli. Niepotrzebnie, to tylko żarty.

IV. Mamy których unikam –  chyba Was tam nie wymieniłam skoro wciąż tu jesteście ? 🙂

V.  Usypianie niemowlaka –  wszyscy liczyli, że znajdą tam jakieś cenne rady, a tu takie rozczarowanie. Może napisze anty poradnik ?

VI. Nie tak miało być –  Ten post jest dla mnie ważny z powodu samej tematyki i faktu, że pierwszy raz wzięłam udział w zorganizowanej akcji. Przeczytajcie go koniecznie.

Zaobserwowałam też dość ciekawe zjawisko. Zobaczcie najczęściej komentowane posty.

I. Frustracja level hard– post pisany na totalnym rozładowaniu baterii.

II. Czasem po prostu jest do dupy – pisałam to i zastanawiałam się, o czym właściwie piszę. Lawina Waszych komentarzy była dla mnie szokiem. Wtedy zrozumiałam, że matki w niedoli się jednoczą. I o to chodzi! Nie porównujmy się, nie krytykujmy, zwyczajnie się wspierajmy <3

III. Lepiej oddaj dziecko na wychowanie – tym postem podpadłam paru osobą. Cóż…taki lajf blogera.

W bonusie zdradzę Wam, że ten post pisałam na miłosnym haju i płakałam jak głupia.  Jeden z bardziej osobistych na blogu.

Tak wyglądał pierwszy szablon bloga :)

Tak wyglądał pierwszy szablon bloga 🙂

To świetne uczucie mieć tak cudownych czytelników jak WY. Spotkałam się tu z masą pozytywnych komentarzy, poznałam historie wielu z Was. Mam wrażenie, że część już znam (wkurza mnie tylko jak zmieniacie zdjęcia profilowe na FB. To celowe wprowadzanie mnie w błąd) Dostałam dziesiątki maili, za każdy bardzo dziękuję. Nie sądziłam, że tak ciepło mnie przyjmiecie, a tymczasem niekiedy mam tu wręcz tropiki.

Dorobiłam się już nawet jednego hejtera, o dziwo to facet i do tego bardzo zaangażowany 🙂 Jego zdaniem w mojej głowie hula wiatr, niestety nie sprecyzował czy halny czy zwykły letni wiaterek. Usłyszałam też, że gdyby głupota latała to byłabym już przy słońcu. Stwierdzam, że w takim razie nie najgorzej ze mną bo jednak Neptun jest dalej.

Przez te pół roku uczestniczyłam w kilku spotkaniach z innymi blogerami, poznałam kilka świetnych dziewczyn, poszerzyłam horyzonty, zmieniłam szablon strony i  logo. Wszystko po to żeby przeć do przodu, żeby Wam się tu spodobało i żebyście się rozgościły. Wystartowałam też w konkursie na Blog Roku. Szok i niedowierzanie, byli lepsi 🙂 Szczerze uważam, że poszło mi nieźle, ale naiwna nie jestem i nie byłam. Na nic, poza doświadczeniem i kilkoma nowymi czytelnikami nie liczyłam. Z tego miejsca chciałam też podziękować mężowi, mamie i  bratu, którzy przypuszczalnie są odpowiedzialni za połowę zdobytych głosów.

Blog to takie drugie dziecko. W sumie rówieśnik Milana, starszy jedynie o 3 dni. Wydawać by się mogło, że to taka łatwa sprawa, wystarczy napisać i wrzucić (u mnie czasem ciężko o ciepłą kawę, co dopiero napisać coś sensownego). Prowadzenie bloga to jednak dużo więcej niż pisanie.  To tworzenie społeczności, to marketing,  to masa pracy.  Nie znam blogera, który pisze dla siebie, dla idei czy z nudów. Jeśli chce się mieć czytników trzeba o nich nieustannie dbać i zabiegać. W podstawówce zawsze można było dzieciaki przekupić cukierkami. Tu już nie jest tak łatwo…każdy cholera na diecie.

Mój blog daje mi wiele frajdy i satysfakcji. Przede mną masa rzeczy do zrobienia i pomysłów do wdrożenia. Dlatego mam nadzieję, że nigdzie się nie wybieracie 🙂 Dziękuję, że  jesteście, czytacie, komentujecie. Uwielbiam to co robię i dzięki Wam mogę robić to dalej.

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Kasia

    Gratulacje ☺z niecierpliwością czekam na kolejny wpis 😉

  • Kajotka

    Piękny wiek! Gratuluję, tych cyferek też 🙂 U mnie młodszy blog, ale podobne okoliczności. Zapraszam: http://tojakajotka.blogspot.com/

  • Izabela Maron

    Moj Nataniel ma dopiero 3 tygodnie a juz kilka razy chcialam go wystawic na balkon, zeby „ochlonal”. Myslalam, ze jestem wyrodna matka, ale czytajac twojego bloga, uswiadomilsm sobie, ze to normalne i ze kazdy moze miec gorsze momenty. Dzieki tobie daje rade ☺
    Zycze jak najwiecej rocznic 🎂🎉🎊

    • Myślałaś, że jesteś wyrodną matką, zajrzałaś do mnie i stwierdziłaś, że jednak są gorsze 😛 hahaha dziękuje :* Powodzenia, mama 🙂

      • Izabela Maron

        Nie gorsze 🙂 tylko majace takie same doswiadczenia i podobne podejscie do tematu rodzicielstwa 😀 pozdrawiam 😀