Mój Świat

List do M.

Witaj Drogi Mikołaju,

szczerze mówiąc  nie bardzo wiem jak się do Ciebie zwracać. Niektóre źródła podają, że jesteś święty, ja z kolei o żadnej beatyfikacji nic nie znalazłam.

Korzystając z okazji chciałam zapytać czym się zajmujesz na co dzień? Zawsze mnie to nurtowało, bo te całe latanie z saniami i worem prezentów to jakby nie patrzeć praca sezonowa.  Nie wiem jak z bezrobociem w Laponii, ale u nas nieciekawie. Zastanawia mnie też w co się ubierasz we wszystkie dni poza 24 grudnia. Ostatnio widziałam Cię w reklamie Pepsi w niebieskim stroju. Jeśli chcesz znać moje zdanie  to dość dziwne. Nie da się ukryć, że ja ostatnio też nie prezentuje się najlepiej  – dres, leginsy i bełt na bluzie…no ale ty jednak piastujesz bardziej reprezentacyjne stanowisko.

Nie wiem czy na starcie nie powinnam poprosić o pokój na świecie. Z drugiej strony nie znam zakresu twoich działań i zastanawiam się czy to nie leży w gestii Miss Polski, Miss International, Miss Universe od biedy też Miss mokrego podkoszulka? Chętnie poprosiłabym też  o zdrowie dla bliskich, ale z tym to chyba prędzej do Boga ?? Bo babcie mówi, że jak trwoga to do Boga.

Mikołaju zasadniczo to ja nigdy nie wiem co chce dostać bo jestem niecierpliwa i kupuje sobie sama. Możesz ewentualnie zwrócić mi kasę, ale to traci na magii. Mogłabym cię o większe mieszkanie prosić, ale to już chyba byłoby nadużycie…i szkoda tych reniferów żeby je targały taki kawał.

Chce żebyś wiedział, że w minionym roku byłam grzeczna. Głownie dlatego, że nie mogłam spożywać alkoholu, a jak wiesz, najlepsze ( czyt. najgłupsze ) pomysły przychodzą po lampce prosecco… a raczej butelce. Jeśli tak bardzo już nalegasz to chciałabym spędzić noc w pokoju hotelowym. To nic z tych rzeczy, o których tam sobie myślisz, te rzeczy tak się właśnie skończyły, że marzę o nocy poza domem… Nie to żebym dramatyzowała  bo syn chodzi spać o 2 w nocy i się budzi co 2 h, idzie się przyzwyczaić ( gówno prawda) ale od bitego roku nie przespałam w ciągu całej nocy i po prostu nie chce zapomnieć jak to jest. Niby syna ma tylko 2 miesiące, ale w pierwszym trymestrze męczyła mnie bezsenność, w drugim 3-4 razy siku, a w trzecim wstawałam koło 4 nad ranem, żeby zrobić mężowi śniadanie i obiad do pracy….nie, nie zastraszał mnie, po prostu syn kopał i spać nie mogłam. Mąż tylko korzystał. Za ten pokój to ja już sobie nawet zapłacę, zajmij się tylko moimi chłopakami. Będę wdzięczna. Jeśli to nie wchodzi w zakres twoich obowiązków to karton prosecco też będzie mile widziany. Jakoś trzeba te nocy przeżyć.

Wiesz święty, bycie mama nie zmieniło mojego charakteru. W tym momencie wiele osób myśli szkoda. No ja też liczyłam na jakąś przemianę w motyla, myślałam, że będę mniej kłótliwa, mniej pyskata… no ale nic z tego. Może przy drugim dziecku…

Zawsze wkurzało mnie, że jestem zbyt  wrażliwa. To się akurat  zmieniło. Jest jeszcze gorzej. Nie będę się tu uzewnętrzniać, ty sam wiesz jak jest. Te święta będą dla mnie wyjątkowe, pierwsze z moją małą bestyjką. Chciałabym żeby  dla innych też takie były (to chyba brzmi dość banalnie) Mógłbyś trochę w tym temacie pomóc? Boli mnie cierpienie dzieci, małych, dużych, niewinnych dzieci. Przykro mi jak dobrych ludzi spotyka zło, niesprawiedliwość i bieda, a tylu oszustów i cwaniaków jest bezkarnych i pławi się w luksusach. Świata nie zbawimy, ale byłoby fajnie gdyby ludzie też potrafili być Mikołajami jak ty. Gdyby uwierzyli, że nie raz to od nich może zależeć życie i zdrowie innych.  Nie trzeba być bogatym żeby być wielkim. Nie trzeba być ani wykształconym, ani sławnym żeby zmieniać świat na lepsze. Myślę, że jeśli nas stać na wino czy kawę z Costy to znaczy, że stać nas na pomoc innym. ( nie wiem czy kojarzysz Coste, w każdym razie to taka kawiarnia. Gdybyś kiedyś był w okolicy polecam Tigera, choć dupa od tego rośnie) Uważam, że to moralny obowiązek nas wszystkich i byłoby zacnie gdyby inni też tak uważali. Nie przejmuj się tymi moimi prezentami, sama kupie karton Prosecco, a może lepiej nie pić tyle?! Nigdy nie wiadomo kiedy opieka społeczna zapuka do drzwi. Gdybyś po prostu obudził ludzkie serca. Często wchodzę na stronę siepomaga.pl, rzadko czytam historie, które tam są opisane  do końca,  jakby nie patrzeć jestem beksą (dziwić się ze mój syn drze się od rana do wieczora) ale widzę jak ludzie przelewają po 3, 5 zł. I myślę, że to piękne bo przypuszczam, że dużo nie mają, a mimo to pomagają jak mogą. I właśnie o to chodzi, bo Twoje 5 zł i moje to już dyszka. Nasza dyszka i sąsiadów  to już 2 dyszki…i tak właśnie robi się dobro. Pomóż je mnożyć Mikołaju.

Pozdro 600,

Twoja Żana

 PS. Nie pij tyle Coli…to sam cukier, a brzuch i bez tego masz pokaźny.

coca-cola

Podobał Ci się mój wpis? Daj mi znać, tu i teraz. Zostaw komentarz. Udostępnij na FB. Daj like. Zróbmy hałas.

To może Ci się spodobać

  • Śmiało mogę napisać, że cię kocham😉 uwielbiam Twój styl pisania i czytam już teraz wszystko☺
    Pozdrawiam ☺

  • Madziga

    zawsze wszystko czytałam co napisałaś, ale od dzisiaj mogę powiedzieć, że jesteś moją idolką!!! <3 :*

    • Wiem, jesteś od samego początku. Od białych 🙂 Dziekuję :* <3 <3 <3

  • Madi

    Uwielbiam Ciebie i Twój styl pisania od białych, mam dwie ulubione blogerki i powiem Ci, że należysz do tej dwójki, hah 😀 Od siebie chciałam dodać, że dobro wraca, rok temu (w tym również też) przygotowywałam ze znajomymi szlachetną paczkę, po szlachetnej paczce paczkę zabawek dla dzieci, które wraz z mamami mieszkają w Domu Samotnej Matki, po DSM przyszedł czas za dzieci z hospicjum, udało nam się zebrać tyle pieniążków i rzeczy, że obdarowaliśmy 3 bardzo chorych dzieci, a od roku, co miesiąc z konta pobiera mi 50zł na UNICEF, nie jest to zawrotna kwota, ale na tylko tyle mnie w tej chwili stać- od momentu jak braliśmy udział ze znajomymi we wszystkich tych akcjach zauważyłam, że jesteśmy jacyś tacy szczęśliwsi, pogodniejsi, mniej mamy sporów w pracy, ja osobiście mogę powiedzieć, że bardziej zaczęłam doceniać zwykłe rzeczy, zaczęłam mocniej cieszyć się z tego, co mam, także cieszę się, że ktoś kto ma jakiś tam posłuch w ludziach wspomina o pomaganiu, bo może dzięki temu ktoś coś gdzieś płaci, coś ktoś komu da itd :p Trzymaj się cieplutko kochana, czekam na więcej wpisów, o ile Milo pozwoli :*

    • Dziękuję <3 Bardzo mi Miło!! Fajnie, że tyle pomagasz i fajnie, że ze znajomymi, to zbliża i zawsze wraca. Uwielbiam osoby z inicjatywą, do tego nie trzeba fortuny. Milo jest kochany, wyczuł, że mama chora i płacze o połowe mniej niż zawsze 😛 Trzymaj się ciepło

  • Michał

    Daje do myślenia…..masz OGROMNE SERDUCHO KOCIE:)!!!!!!!!!!